4 fundamenty poczucia wartości u dziecka. Psycholog: „Gdy ich zabraknie, wychowamy narcyza”
Psycholożka wskazuje na cztery filary poczucia wartości u dziecka. Ostrzega jednocześnie, że brak bezpiecznej więzi emocjonalnej może prowadzić do narcyzmu i poważnych problemów emocjonalnych u dziecka w dorosłości.

Psycholożka i psychoterapeutka Erika Komisar podczas konferencji ARC 2025 nie owijała w bawełnę: poczucie wartości dziecka zaczyna się od czterech podstawowych filarów. Są nimi miłość, uwaga, obecność rodzica i poświęcenie, zwłaszcza w pierwszych latach życia. Jej zdaniem właśnie te czynniki mają największy wpływ na to, jak dziecko poradzi sobie w przyszłości.
Co naprawdę buduje poczucie wartości u dziecka? Ekspertka obala popularne mity
Komisar podkreśla, że jeśli zabraknie dziecku uwagi i miłości od najbliższych, powstaje głęboka pustka, która później ciągnie się przez całe dorosłe życie. Dzieci przez wiele lat próbują to sobie zrekompensować, szukając podziwu, akceptacji i bliskości na zewnątrz – bo nigdy nie otrzymały ich tam, gdzie powinny.
Narcyzm często nie zaczyna się od nadmiaru miłości, tylko od jej braku.
Cicha trauma – dlaczego nie rozpoznajemy jej na czas?
Kiedy słyszymy słowo „trauma”, większość z nas myśli o skrajnych przypadkach przemocy, np. fizycznej. Tymczasem Erika Komisar alarmuje: najczęstsza trauma ma zupełnie inne oblicze. To codzienne poczucie zaniedbania, ignorowania, odłączenia i niezrozumienia przez bliskich. To właśnie te doświadczenia według Komisar najbardziej ranią dzieci i zostawiają w nich ślad na całe życie.
Psycholożka wskazuje, że ta „cicha” trauma jest w naszym społeczeństwie wręcz powszechna i ukształtowała już całe pokolenie. Dziecko nie musi być ofiarą drastycznych wydarzeń, by nosić w sobie ciężar nieprzepracowanych emocji wynikających z braku prawdziwej obecności rodzica.
Rodzic jako wzór – czy jesteśmy wystarczająco obecni dla naszych dzieci?
Komisar nie zostawia złudzeń: to, co rodzic daje dziecku w pierwszych latach życia, jest inwestycją na całe jego dorosłe życie. Jeśli dziecko dostaje od rodzica pełną miłości obecność, opiekę i zainteresowanie, w przyszłości jest silniejsze psychicznie, odporne i potrafi budować relacje.
Psycholożka stawia kluczowe pytanie: czy jesteśmy wystarczająco obecni, by nasze dzieci czuły się naprawdę kochane? Czy raczej skupiamy się na własnej wygodzie, wybierając to, co łatwiejsze dla nas, a niekoniecznie dobre dla dziecka?
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Miłość i poświęcenie – inwestycja, która wraca po latach
Według Komisar efekty inwestycji rodziców w dziecko są widoczne w jego charakterze i odporności emocjonalnej wiele lat później. Jeśli rodzic jest wzorem miłości, troski i bezinteresowności, dziecko nabiera pewności siebie, uczy się empatii i radzenia sobie z przeciwnościami.
Nie chodzi o deklaracje, ale codzienne wybory: bycie tu i teraz, słuchanie, reagowanie na potrzeby, okazywanie czułości. To właśnie te zwyczajne, codzienne gesty budują w dziecku fundamenty poczucia wartości, które pozostają na całe życie.
Czy dajemy dzieciom to, czego naprawdę potrzebują?
Komisar nie boi się trudnych pytań. Zadaje je rodzicom wprost: czy dajemy dzieciom to, czego naprawdę potrzebują, czy raczej to, co jest dla nas wygodne? Czy nasze dzieci mogą codziennie czuć się ważne, kochane, słuchane i doceniane?
Psycholożka przypomina, że inwestycja w obecność, uwagę i miłość nie wymaga perfekcji ani ciągłego poświęcania się. Chodzi o bycie dostępnym emocjonalnie, otwartym na rozmowę i bliskim. Te fundamenty, jak podkreśla specjalistka, ratują dzieci przed pustką, którą tak wiele osób próbuje później wypełnić w dorosłości.
Zobacz też: 7 nawyków dzieci wysoko wrażliwych. Rodzice często myślą, że to fanaberie