Reklama

Nie raz spotkałam się z tytułami, które potrafią wprowadzić w błąd nawet najbardziej czujnych rodziców. Animacje coraz częściej poruszają trudne tematy, korzystają z odważnego humoru albo po prostu operują estetyką, która kojarzy się z produkcjami dla najmłodszych. Dlatego warto wiedzieć, na co zwrócić uwagę, zanim pozwolimy dziecku usiąść przed ekranem. Poniżej zebrałam pięć tytułów, które wyglądają niepozornie, a jednak zdecydowanie nie powinny trafić na ekrany najmłodszych widzów.

Dlaczego dorosłe animacje łatwo pomylić z bajkami?

Dzisiejsze techniki animacyjne dają twórcom ogromną swobodę – mogą celowo bawić się stylem graficznym, tworzyć pastelowe światy, sympatycznych bohaterów i lekkość ruchu, która automatycznie kojarzy się z filmami dla dzieci. Sama wielokrotnie łapałam się na myśli, że jakaś produkcja wygląda pozornie „bezpiecznie”, dopóki nie poznałam jej treści. W dorosłych animacjach pojawia się wszystko to, czego nie znajdziemy w klasycznych bajkach: ostre dialogi, wątki obyczajowe, przemoc, satyra społeczna albo mocny humor.

Twórcy bardzo świadomie korzystają z estetyki znanej z dziecięcego kina, ponieważ właśnie dzięki temu kontrastowi zyskują dodatkową siłę przekazu. W efekcie animacja staje się narzędziem do opowiadania historii złożonych, wymagających dojrzałego widza. A rodzice – o ile nie są uważni – mogą się łatwo pomylić.

5 animacji, które nie są dla dzieci – choć wyglądają inaczej

1. „BoJack Horseman”
Na pierwszy rzut oka kolorowy świat zwierząt-aktorów przypomina familijny serial, który moglibyśmy puścić nawet kilkulatkowi. Wystarczy jednak kilka minut, żeby przekonać się, że to historia o depresji, uzależnieniach, pustce i życiowych błędach. To jedna z najbardziej przenikliwych animacji ostatnich lat, ale przeznaczona wyłącznie dla dorosłego odbiorcy.

2. „Rick i Morty”
Styl graficzny przywodzi na myśl klasyczne kreskówki z lat 90., jednak treść… zdecydowanie nie. Bohaterowie podróżują po równoległych wszechświatach, w których królują czarny humor, ostry język i chaos, który trudno opisać jednym słowem. Serial wymaga dojrzałości, bo bawi się poważnymi tematami, a przy okazji nie szczędzi brutalnych scen.

3. „Big Mouth”
To już tytuł, który wręcz szokuje tym, jak bardzo jego bohaterowie przypominają znane dziecięce animacje, a jednocześnie porusza wyjątkowo dorosłą tematykę. Serial opowiada o dojrzewaniu, seksualności, zmianach w ciele i emocjach – w sposób tak bezpośredni, że nie ma mowy o obecności przed ekranem najmłodszych widzów.

4. „Archer”
Klasyczna animacja o szpiegach mogłaby wyglądać jak zabawna parodia filmów sensacyjnych, ale szybko okazuje się, że to produkcja pełna ciętego języka, ironii, kontrowersyjnych dialogów i nieoczywistych relacji między bohaterami. Humor w tym serialu trafia głównie do dorosłych.

5. „F is for Family” („Nie ma jak w rodzinie”)
Styl animacji kojarzy się z łagodnymi obyczajowymi bajkami sprzed lat, ale sam serial to pełnokrwisty dramat rodzinny połączony z humorem dla dorosłych. Trudne relacje, problemy finansowe, zderzenie charakterów i niecenzuralne słownictwo pojawiają się tu regularnie.

Bajki nie dla dzieci: jak nie dać się zmylić pozorom?

Producenci coraz śmielej korzystają z animacji jako sposobu do poruszania tematów społecznych, egzystencjalnych czy politycznych. Coraz bardziej zaciera się też granica między formą a treścią – co oznacza, że rodzice muszą zwracać większą uwagę na oznaczenia wiekowe, opis fabuły oraz platformę, na której tytuł się pojawia. Nie wystarczy już spojrzeć na grafikę albo plakat, ponieważ wiele animacji dla dorosłych zostało zaprojektowanych tak, żeby wyglądały „niewinnie”.

Najlepiej sprawdzić kilka podstawowych rzeczy: kategorię wiekową, recenzje oraz to, w jakim gatunku serial został sklasyfikowany. Wiele platform wyraźnie oznacza animacje przeznaczone wyłącznie dla dorosłych, ale wiem z doświadczenia, że część widzów nadal kieruje się wyglądem bohaterów. A to pułapka, w którą bardzo łatwo wpaść.

Zobacz też: Rodzice masowo wysyłają dzieci na sylwestrowe nocowanki. „A weźmiecie dwulatka?”

Reklama
Reklama
Reklama