Reklama

W natłoku codziennych obowiązków łatwo włączyć pierwszą lepszą animację, która akurat jest pod ręką. Tymczasem część klasycznych historii świetnie trenuje u dzieci umiejętności, które dziś nazywamy „krytycznym myśleniem”, „rozwiązywaniem problemów” albo po prostu „ogarnięciem sytuacji”.

Co ważne, spryt w dobrych bajkach nie polega na robieniu innym przykrości. To raczej umiejętność zauważania szczegółów, przewidywania skutków, rozpoznawania intencji i szukania wyjścia z trudnej sytuacji bez siłowania się.

Właśnie takie opowieści warto odświeżyć sobie jako rodzic, bo często działają lepiej niż moralizowanie. Dziecko nie słyszy „Masz tak robić”, tylko widzi, jak bohater myśli, myli się, wyciąga wnioski, czasem dostaje nauczkę, a czasem wygrywa dzięki głowie, nie dzięki sile.

Poniżej zebrałam 6 bajek, które szczególnie mocno uczą myślenia i sprytu. Wiele osób kojarzy je tylko z tytułu, a szkoda, bo każda z nich to gotowy pretekst do rozmowy po seansie albo po czytaniu.

Bajki, które uczą myślenia i sprytu, a nie tylko bawią

  1. „Kot w butach”
    To opowieść o strategii i umiejętności czytania ludzi. Kot nie ma supermocy, nie walczy mieczem, tylko obserwuje, planuje i dobiera słowa tak, żeby otworzyć drzwi, które dla jego pana byłyby zamknięte. Dziecko dostaje tu lekcję, że pewność siebie i pomysł potrafią zmienić sytuację, a przy okazji można porozmawiać o granicy między sprytem a manipulacją.

  2. „Trzy małe świnki”
    Klasyka, która świetnie uczy przewidywania konsekwencji. Świnki podejmują różne decyzje, a potem mierzą się z ich skutkami. Najmłodsi szybko łapią, że „na szybko” często znaczy „na chwilę”. To bajka o planowaniu, cierpliwości i o tym, że warto myśleć do przodu, nawet jeśli komuś się spieszy do zabawy.

  3. „Czerwony Kapturek”
    Ta historia nie jest tylko o koszyczku i lesie. To jedna z najlepszych bajek do rozmowy o rozpoznawaniu zagrożeń, zadawaniu pytań i uważności na „miłe słowa”, które nie zawsze znaczą dobre intencje. Dziecko uczy się, że zaufanie ma sens, ale potrzebuje rozsądku. I że czasem najważniejszy jest moment, w którym coś „nie gra”, nawet jeśli trudno to nazwać.

  4. „Jaś i Małgosia”
    Spryt jest tu narzędziem przetrwania. Dzieci w historii mylą się, bo dają się zwieść pozorom (kto nie chciałby domku z piernika), ale potem muszą wymyślić realne rozwiązanie. Bajka uczy, że w trudnej sytuacji można działać krok po kroku, a strach nie musi odbierać sprawczości. To także dobry punkt wyjścia do rozmowy o tym, że atrakcyjna „nagroda” czasem bywa pułapką.

  5. „Lis i kruk” (bajka Ezopa)
    Krótka, prosta, a zostaje w pamięci na lata. Pokazuje mechanizm pochlebstwa i to, jak łatwo stracić czujność, gdy ktoś mówi nam same miłe rzeczy. Dziecko uczy się rozpoznawać sytuacje, w których ktoś chce coś „ugrać” słowami. To jedna z najpraktyczniejszych lekcji sprytu: zanim zareagujesz, zastanów się, po co ktoś to mówi.

  6. „Zając i żółw” (bajka Ezopa)
    Bajka o mądrym tempie i konsekwencji, która genialnie działa na dzieci lubiące „drogi na skróty”. Spryt żółwia nie polega na sztuczkach, tylko na zrozumieniu własnych możliwości i trzymaniu się planu. To świetna historia o tym, że pewność siebie jest dobra, ale pycha i rozproszenie potrafią zepsuć nawet najlepszy start.

Bajki dla dzieci, które uczą myślenia i sprytu w codziennych sytuacjach

Te historie są stare, ale ich „mechanika” jest zaskakująco współczesna. W świecie, w którym dzieci od małego uczą się reagować szybko, klikać szybciej i przewijać jeszcze szybciej, bajki o myśleniu działają jak mały trening zatrzymania się. Uczą, że warto zauważyć szczegół, zadać pytanie, sprawdzić, co się stanie „za chwilę”, a nie tylko „teraz”.

Jeśli chcecie wyciągnąć z nich jeszcze więcej, po bajce zamiast pytań typu „Podobało się?” spróbujcie krótkiej rozmowy. Co bohater zrobił dobrze? W którym momencie coś przestało być bezpieczne? Jak inaczej można było to rozwiązać? Dzieci często zaskakują gotowymi strategiami, tylko potrzebują przestrzeni, żeby je wypowiedzieć.

Jak wybierać bajki pod kątem sprytu i mądrego myślenia?

Mam prostą zasadę, która dobrze sprawdza się w domach, gdzie bajek jest dużo, a czasu mało. Szukam historii, w których bohater nie wygrywa „bo tak”, tylko dlatego, że coś zrozumiał, coś zauważył albo potrafił poczekać. Bajki, które uczą myślenia i sprytu, zwykle mają wyraźny moment decyzji: ktoś idzie na łatwiznę, ktoś planuje, ktoś daje się złapać na pozory, ktoś potrafi z nich wyjść.

I jeszcze jedno: nie trzeba robić z bajek wykładu. Dziecko i tak złapie to, co dla niego w danym momencie ważne. Wasza rola często sprowadza się do tego, żeby podsunąć dobrą historię i dać jej chwilę wybrzmieć. Zadziwiająco często to wystarcza, żeby „spryt” przestał kojarzyć się z kombinowaniem, a zaczął z mądrym myśleniem.

Zobacz też: 10 bajek, które powinny być zakazane. „Jeśli dziecko je ogląda, szkodzisz jego rozwojowi”

Reklama
Reklama
Reklama