Reklama

W tym roku Anielka po raz pierwszy pojechała do dziadków bez starszej siostry. Do tej pory zawsze jeździły razem, ale dziewięcioletnia Hania wybrała się na obóz narciarski. Martyna przyznaje, że miała sporo obaw. Sześciolatka wydawała jej się jeszcze taka malutka, taka wymagająca opieki.

„W domu często ją wyręczałam” – pisze w mailu. „Sama szybciej posprzątam, sama jej ubiorę kurtkę, sama posprzątam zabawki. Wiedziałam, że dzieci powinny mieć obowiązki, ale ciągle miałam w głowie, że na to jeszcze przyjdzie czas”.

Anielka wyjechała na tydzień do dziadków na wieś. Babcia i dziadek mają duży dom, ogród i zawsze mnóstwo zajęć. Martyna spodziewała się, że wnuczka będzie raczej „dopieszczana” niż angażowana w codzienne sprawy. Bardzo się pomyliła.

Babcia zamieniła wszystko w zabawę

Kiedy po feriach córka wróciła do domu, mama nie mogła uwierzyć w zmianę. Anielka nagle sama zaczęła ścielić łóżko, dopytywać, czy może pomóc w kuchni, sprzątać swoje zabawki bez przypominania.

Okazało się, że u babci była niemal wszędzie potrzebna. Razem gotowały obiady, mieszały składniki w misce, piekły ciasta. Sprzątanie było „misją specjalną”, a wycieranie kurzu „poszukiwaniem skarbów”. Nawet dziadek zaangazował Anielkę do odśnieżania podjazdu. Oczywiście jej pomoc niewiele zmieniała, ale dumna sześciolatka czuła się jak prawdziwa bohaterka.

„Wróciła pewniejsza siebie” – pisze Martyna. „Jakby nagle odkryła, że potrafi dużo więcej, niż jej pozwalałam”.

Teściowa dała mi ważną lekcję

Martyna przyznaje, że to właśnie teściowa otworzyła jej oczy. Pokazała, że nie trzeba dziecka wyręczać, by je kochać. Wręcz przeciwnie – pozwolenie mu na próbowanie, nawet jeśli robi coś wolniej i mniej dokładnie, daje mu ogromne poczucie sprawczości.

„Zrozumiałam, że czasem odbierałam córce szansę na rozwój, bo chciałam mieć szybciej i czyściej” – pisze mama. „Teraz staram się bardziej ufać jej możliwościom”.

Komentarz redakcji

Dawanie dzieciom drobnych obowiązków to nie forma wykorzystywania, ale inwestycja w ich samodzielność i pewność siebie. Dzieci, które od małego mają okazję pomagać, uczyć się odpowiedzialności i widzieć sens swojej pracy, lepiej radzą sobie z wyzwaniami i szybciej wierzą we własne możliwości. Warto o tym pamiętać – nawet jeśli czasem oznacza to trochę więcej bałaganu i cierpliwości.

Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz także: „Już 3-latek może robić pranie”. Kiedy jest za wcześnie na obowiązki domowe?

Reklama
Reklama
Reklama