Reklama

Kiedy rozmawiałam niedawno ze znajomą nauczycielką przedszkola, powiedziała mi coś, co naprawdę mnie zaskoczyło. Pracuje z dziećmi od kilkunastu lat i twierdzi, że w ostatnim czasie pojawił się zupełnie nowy trend.

Coraz więcej rodziców pyta, czy mogą… zrezygnować z przedszkolnych posiłków dla swoich dzieci.

Powód? Dziecko i tak ich nie je.

Rodzice tłumaczą, że ich maluch jest wybredny, nie lubi przedszkolnego jedzenia albo twierdzi, że obiady są „niedobre”. Skoro więc dziecko wraca do domu około 13:00 czy 14:00, to – jak mówią – może przecież zjeść obiad w domu.

„Moje dziecko i tak tego nie ruszy”

Moja znajoma przyznała, że takie rozmowy zdarzają się coraz częściej. Rodzice przekonują ją, że szkoda płacić za coś, czego dziecko nie zje.

Z jednej strony trudno się dziwić – każdy rodzic chce, żeby jego dziecko było najedzone i zadowolone. Z drugiej jednak strony przedszkole to zupełnie inna przestrzeń niż dom.

Posiłek w przedszkolu to nie tylko kwestia zapełnienia brzucha. Dzieci siadają razem przy stole, rozmawiają, obserwują się nawzajem. Często właśnie wtedy nabierają odwagi, żeby spróbować czegoś nowego, bo widzą, że kolega czy koleżanka z apetytem coś je.

To też moment nauki – jak siedzieć przy stole, jak trzymać sztućce, jak czekać na swoją kolej.

Posiłek to coś więcej niż jedzenie

Znajoma powiedziała mi też coś, co dało mi do myślenia. Jej zdaniem, jeśli rodzice od razu zakładają, że dziecko w przedszkolu nie będzie jadło, to trochę zamykają mu drogę do oswojenia się z nowymi smakami.

Bo dzieci często potrzebują czasu. Dziś nie tkną brokuła, jutro też nie, ale za tydzień – widząc, że inni go jedzą – nagle same spróbują.

Jeśli jednak dziecko od początku wie, że „prawdziwy obiad” czeka w domu, motywacja do spróbowania czegokolwiek w przedszkolu spada do zera.

I choć rozumiem rodziców, którzy martwią się, że ich dziecko chodzi głodne, zaczynam też rozumieć nauczycieli. Bo przedszkole to nie restauracja z kartą dań i indywidualnymi zamówieniami.

To miejsce, w którym dzieci uczą się wielu rzeczy – także tych, które przydadzą im się przy zwykłym, codziennym stole.

Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz także: Dzieci w przedszkolu wskazały swój wymarzony zawód. „Szczęka mi opadła”

Reklama
Reklama
Reklama