Reklama

Szanowna Redakcjo, piszę ten list jako nauczycielka z kilkunastoletnim stażem, ale też jako osoba, która naprawdę widzi dzieci nie tylko w dzienniku. Widzę ich zmęczenie, widzę stres, widzę łzy. Widzę też coś jeszcze. Ogromne oczekiwania rodziców, które często wzajemnie się wykluczają.

Sprawdziany po feriach to nie kara dla dzieci

Co roku przed feriami słyszę pretensje, że zapowiadamy sprawdziany zaraz po przerwie zimowej. Że to psuje odpoczynek, że dzieci nie mogą „odetchnąć”. Tylko że ten materiał nie bierze się znikąd. Podstawa programowa jest konkretna, czas na realizację ograniczony, a wymagania wobec uczniów wysokie. Nikt nie skraca programu dlatego, że są ferie. Nikt nie usuwa tematów, bo dzieci wyjeżdżają w góry.

Sprawdzian po feriach to nie złośliwość nauczyciela. To konsekwencja. Jeśli materiał został omówiony przed przerwą, to naturalne jest, że trzeba go utrwalić i sprawdzić. Materiał sam się nie powtórzy. Sam się też nie nauczy.

Rodzice chcą dobrych ocen, ale bez wysiłku

Z jednej strony słyszę, że dzieci są przeciążone. Z drugiej, że oceny są za niskie. Że nauczyciel „za mało tłumaczy”, „za szybko idzie”, „za dużo wymaga”. Tylko że nie da się jednocześnie obniżać wymagań i oczekiwać bardzo dobrych wyników. Nauka to proces. Wymaga czasu, powtórek, samodzielnej pracy.

Ferie trwają dwa tygodnie. To nie są dwa tygodnie nauki od rana do wieczora. To jest czas, w którym naprawdę da się znaleźć chwilę na powtórzenie materiału. Godzina co kilka dni. Bez presji, bez kartkówek, bez dzwonków. To też jest nauka odpowiedzialności.

nauczycielka
Materiał trzeba utrwalać nawet w ferie - przekonuje nauczycielka, fot. AdobeStock/LIGHTFIELD STUDIOS

Ferie zimowe a nauka dzieci w praktyce

Nie odbierajmy dzieciom odpoczynku, ale nie udawajmy, że szkoła to coś, co można wyłączyć na przycisk. Jeśli chcemy, żeby dzieci radziły sobie w kolejnych klasach, na egzaminach, później w życiu, musimy nauczyć je systematyczności. Nie wszystkiego da się nauczyć „na ostatnią chwilę”.

Jako nauczycielka naprawdę nie chcę krzywdzić dzieci. Chcę je przygotować. I bardzo chciałabym, żeby rodzice, zamiast narzekać na sprawdziany po feriach, spojrzeli na nie jak na element wspólnej odpowiedzialności. Szkoła, nauczyciel, uczeń i dom muszą grać do jednej bramki. Inaczej zawsze ktoś będzie rozczarowany.

Marzena J.


Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz też: 5 bajek, przy których dziecko rozwija się książkowo. Możesz je włączać z czystym sumieniem

Reklama
Reklama
Reklama