Reklama

Krzyk dziecka to coś, z czym mierzy się większość rodziców małych dzieci. Gdy maluch w wieku około 18 miesięcy nagle zaczyna głośno wyrażać swoje niezadowolenie w domu czy sklepie, serce zaczyna bić szybciej. To nie tylko próba nerwów, ale też ogromny stres, gdy każdy obraca się na dźwięk dziecięcego płaczu.

Dlaczego płacz dziecka jest tak trudny do wytrzymania – i co tak naprawdę oznacza?

Rodzic często czuje się bezradny, sfrustrowany i zmęczony. Tymczasem specjaliści podkreślają: taki głośny krzyk nie jest efektem złośliwości. Dla dziecka w tym wieku to jedyny skuteczny sposób, by powiedzieć „Czuję się źle, potrzebuję przytulenia, nie umiem inaczej”. Maluch zna tylko kilka prostych słów i nie potrafi opisać tego, co czuje. Krzyk i płacz to język emocji, a nie kaprys.

Metoda, która działa wszędzie: jedno słowo jako most do dziecka

Co robić, kiedy maluch krzyczy tak, że wszystko inne przestaje się liczyć? Z pomocą przychodzi prosta metoda. Gdy twoje dziecko wybucha płaczem i zaczyna krzyczeć, zacznij spokojnie, monotonnie powtarzać jedno słowo: „Wiem” albo „Rozumiem”. Powtarzaj je, nawet jeśli dziecko przez chwilę tego nie słyszy. Nie chodzi o magiczną formułkę, ale o jasny komunikat: „Widzę cię, słyszę twoje emocje, jestem obok”. To sprawia, że dziecko czuje się zauważone i zrozumiane. W praktyce często już po kilku sekundach krzyk ustaje, bo maluch wie, że nie musi walczyć o twoją uwagę.

Kiedy stosować tę metodę i jak reagować w miejscach publicznych?

Strategia działa nie tylko w domu, ale również w miejscach publicznych, gdzie krzyk dziecka szczególnie mocno wybija się ponad codzienny hałas. W sklepie, na placu zabaw czy podczas rodzinnych spotkań – wystarczy zatrzymać się, zejść na poziom dziecka, patrzeć mu w oczy i spokojnie powtarzać „Wiem, rozumiem”. Taka reakcja nie oznacza, że spełniasz każdą zachciankę, ale pokazuje, że liczą się uczucia dziecka. Daje poczucie bezpieczeństwa – dziecko wie, że jego emocje są ważne.

dziecko płacze
Krzyk i płacz to język emocji, a nie kaprys, fot. AdobeStock/Tomsickova

Jak ta metoda wpływa na dorosłych – odzyskanie spokoju nawet w stresujących chwilach

Krzyk dziecka wywołuje lawinę emocji także u dorosłych. Powtarzając spokojnie słowa pełne zrozumienia, nie tylko wyciszasz malucha, ale też siebie. Zamiast tłumaczyć się godzinami czy podnosić głos, skupiasz się na byciu tu i teraz. To pozwala zachować zimną krew, nie poddawać się presji otoczenia i uniknąć poczucia winy. Tę strategię możesz stosować zawsze, niezależnie od sytuacji – i naprawdę zobaczysz różnicę.

Dlaczego krzyk i wybuchy są naturalnym etapem rozwoju – i co możesz zrobić?

Wiek około 18 miesięcy to czas, gdy dzieci intensywnie rozwijają mowę, ale jeszcze nie potrafią wyrażać w pełni słowami swoich emocji. Krzyk, płacz i wybuchy to normalny etap, przez który przechodzi większość maluchów. Twoja rola to nie unikanie trudnych emocji, ale pokazanie dziecku, że każda z nich jest do przyjęcia i można sobie z nią radzić. Jedno proste słowo – „Rozumiem” – to nie tylko sposób na zatrzymanie krzyku, ale też sygnał: jestem przy tobie, rozumiem cię. Dzięki temu budujesz z dzieckiem prawdziwą więź i uczysz go, jak radzić sobie z trudnymi sytuacjami.

Zobacz też: Te dzieci nie mają problemów z nauką. Rodzice pilnują 5 zasad w domu

Reklama
Reklama
Reklama