Gdy dziecko zjada bułkę w sklepie przed kasą – to jest kradzież. UOKiK: „Kara do 5 lat więzienia”
Dzieci jedzące bułki czy pijące soczki jeszcze przed zapłatą to częsty widok w polskich sklepach. UOKiK ostrzega, że takie zachowanie może być uznane za kradzież zgodnie z art. 278 kodeksu karnego. Pracownicy sklepów mają prawo wezwać policję, nawet jeśli chodzi o małe dziecko. Zobacz, jak uniknąć problemów.

Scenariusz znajomy niemal każdemu rodzicowi: stoisz w kolejce, a twoje dziecko prosi o bułkę lub soczek. Dajesz maluchowi przekąskę jeszcze przed kasą, myśląc, że przecież wszystko i tak uczciwie opłacisz przy wyjściu. Jednak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) ostrzega, że takie postępowanie w świetle prawa nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. To, co wielu z nas traktuje jako drobną pomoc w kryzysowej sytuacji, może zakończyć się poważnymi nieprzyjemnościami.
Dziecko zjadło bułkę w sklepie – kiedy produkt staje się twoją własnością wg UOKiK
Według wyjaśnień UOKiK produkt staje się własnością klienta dopiero w momencie, gdy zostanie opłacony. Do tej chwili zarówno bułka, jak i batonik czy napój, są własnością sklepu – nawet jeśli już są w rękach twojego dziecka. Sytuacje, gdy klient zjada owoc, cukierek czy bułkę na wagę, są według urzędników wyraźnie niezgodne z prawem. W przypadku dzieci reguła jest dokładnie taka sama jak w przypadku dorosłych.
Warto pamiętać, że art. 278 kodeksu karnego mówi jasno: „Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli zamierzasz zapłacić za zjedzoną bułkę, a twoje dziecko zje ją przed kasą, pracownicy sklepu mogą potraktować to jako kradzież. Nie liczy się intencja, a fakt – produkt nie został opłacony przed jego skonsumowaniem.
Sklepy mogą wezwać policję – nie tylko w przypadku dorosłych
Niektórzy rodzice uważają, że w przypadku małych dzieci obsługa przymknie oko na takie sytuacje. Tymczasem UOKiK podkreśla, że pracownicy sklepu nie są zobowiązani do pobłażania, nawet jeśli chodzi o maluchy. Monitoring w sklepach często wyłapuje moment, gdy ktoś sięga po produkt z półki i konsumuje go od razu. Takie zachowanie bywa traktowane jak zuchwała kradzież. Obsługa ma wtedy pełne prawo wezwać policję – niezależnie od wieku osoby, która spożyła produkt.
W praktyce wzywanie służb do takich drobnych incydentów nie jest codziennością, ale UOKiK wyraźnie przestrzega: nie można zakładać, że każdy sprzedawca potraktuje twoje dziecko ulgowo. To sklep decyduje, jak postąpić w takiej sytuacji.
Co robić, by uniknąć problemów, jeśli dziecko zjadło bułkę w sklepie przed zapłatą?
Jeśli doszło do sytuacji, że dziecko zjadło bułkę lub wypiło soczek jeszcze w trakcie zakupów, UOKiK radzi, by przy kasie pokazać opakowanie lub poprosić o doliczenie produktu do rachunku. W części sklepów taka praktyka nie powinna budzić zastrzeżeń, ale ważne, by upewnić się, czy dana placówka na to pozwala. Sklepy mają różne wewnętrzne regulaminy – w niektórych miejscach zjedzenie produktu przed opłaceniem jest traktowane bardzo restrykcyjnie.
Pamiętaj, że nawet pokazanie pustego opakowania przy kasie nie zawsze rozwiązuje sprawę. Jeśli sklep ma zasadę, że produkty konsumuje się dopiero po ich zakupie, obsługa może upomnieć cię, a nawet zgłosić sprawę odpowiednim służbom.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Najważniejsze wskazówki UOKiK dla rodziców na zakupach
- Produkt staje się twoją własnością dopiero po zapłaceniu.
- Zjedzenie czegokolwiek przed kasą może zostać potraktowane jako kradzież (art. 278 kodeksu karnego).
- Obsługa sklepu może wezwać policję, także jeśli produkt spożyło dziecko.
- Aby uniknąć nieporozumień, pokaż opakowanie przy kasie i poproś o doliczenie produktu do rachunku – ale upewnij się, czy sklep akceptuje takie postępowanie.
Zobacz też: Oddawałam wnukom po 500 zł z każdej emerytury. Teraz już wiem, że sama na siebie ukręciłam bat