Kłócą się o Dzień Kobiet w przedszkolu. Matka: „To nie jest niewinna zabawa”
Do naszej redakcji napisała pani Aneta, mama 5-latki z jednego z warszawskich przedszkoli. Już na początku swojego maila pani Aneta zaznacza, że nie chce prowokować, ale zapytać wprost: czy przedszkolaki naprawdę muszą świętować Dzień Kobiet?

Córka pani Anety – podobnie jak tysiące dzieci w Polsce – miała w tym roku uczestniczyć w przedszkolnych obchodach Dnia Kobiet. Tyle że dla pani Anety to nie jest tylko miłe spotkanie z upominkami dla dziewczynek, ale problem, który dotyka fundamentalnych kwestii wychowania i równości.
Dlaczego Dzień Kobiet w przedszkolu to nie „słodka tradycja”?
Pani Aneta pisze, że gdy usłyszała o planach wychowawczyni, była zaskoczona. Nie chodzi jej o kwiatki czy laurki dla pań nauczycielek czy prezenty dla dziewczynek – z tym jeszcze można by się zgodzić: „Problem w tym, że dziewczynki i chłopcy mieli być traktowani inaczej” – pisze.
Jej zdaniem świętowanie Dnia Kobiet w grupie 5-latków to „segregacja” i wprowadzenie podziałów tam, gdzie powinno się pielęgnować równość. Sama koncepcja „podkreślania płci” w takim wieku według niej mija się z celem wychowania, które powinno uczyć szacunku i akceptacji wszystkich bez względu na płeć.
Takich głosów nie brakuje także w innych dyskusjach rodzicielskich. W wielu placówkach temat upominków czy prezentów na Dzień Kobiet wywołuje gorące dyskusje – jedni mówią, że to tylko drobiazg, inni uważają, że dzieci mają prawo czuć się wyróżnione bez względu na płeć, a jeszcze inni zastanawiają się, czy w ogóle potrzeba organizować coś takiego w przedszkolu.
Dla Anety to nie kwestia kilku kwiatków. To sygnał, który – jak twierdzi – mówi dzieciom: „jesteś ważna jako dziewczynka”, zamiast „jesteś ważna jako człowiek”. Czy naprawdę pięcioletnie dzieci powinny dostawać prezenty za bycie dziewczynką?
Równość czy powielanie stereotypów?
Jednym z najczęściej podnoszonych argumentów krytyków takich obchodów jest to, że wzmacniają one stereotypy płciowe. Co roku widzi się w mediach społecznościowych dyskusje, czy lakier do paznokci albo zestawy „dla małych kobietek” to odpowiednie prezenty dla dziewczynek, bo niejako narzucają dzieciom role, które nie muszą ich interesować.
Pani Aneta dodaje: „Ja chcę, by moja córka była doceniana za to, kim jest. W dzisiejszych czasach edukacja powinna odchodzić od dzielenia dzieci na małe kobiety i małych mężczyzn, bo takie etykietowanie zaczyna się zdecydowanie za wcześnie”.
Rodzice przeciwni takim obchodom argumentują też, że w przedszkolu jest wystarczająco dużo okazji do świętowania i nie ma potrzeby dodawać kolejnej, która zwykle kończy się składkami pieniędzy, prezentami i kolejną listą zakupów. Dla niektórych rodzin to tylko kolejny koszt – i to w miejscu, które powinno uczyć innych wartości niż konsumpcja.
Czy Dzień Kobiet można uczcić bez podziałów?
Oczywiście, nie wszyscy rodzice są przeciwni. Wielu uważa, że święta to okazja, by rozmawiać z dziećmi o tolerancji, szacunku i różnorodności. Przedszkola, które organizują Dzień Kobiet (a także Dzień Chłopaka), często podkreślają, że celem jest nauka współpracy i celebracja relacji, a nie warunkowanie roli płciowej.
Jednak pani Aneta pyta: „Czy nie lepiej byłoby włączyć wszystkich dzieci do wspólnego świętowania z okazji podobnych wydarzeń? Może Dnia Przyjaźni, Dnia Empatii? Żeby nikt nie czuł się pominięty ani wyróżniony tylko dlatego, że urodził się jako chłopiec albo dziewczynka?”
Jej list kończy się apelem: „Nie chcę walczyć o to, żeby moja córka nie dostała kwiatuszka. Chcę, aby przedszkole stało się miejscem, gdzie dzieci uczą się równości, nie podziałów”.
Czy świętowanie Dnia Kobiet w przedszkolu ma sens, czy może to źle przemyślana tradycja? Chcesz podzielić się swoją opinią? Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl
Zobacz także: W przedszkolu sadzają dzieci na karnym krzesełku. Nauczycielka: „Gdzieś muszą się nauczyć”