Reklama

Portal MYTUJEMY wrzucił na Facebooka zdjęcie dziecięcego menu z poznańskiej restauracji Południe. Na pierwszy rzut oka − krótko, konkretnie i... zaskakująco: dzieciom proponuje się „suchy makaron” i „suchy ryż”. Ewentualnie makaron z oliwą.

To wystarczyło, by rozpętała się prawdziwa burza w komentarzach. Rodzice, opiekunowie i smakosze podzielili się na dwa obozy – jedni nie kryją rozczarowania, inni biją brawo za prostotę i zrozumienie dziecięcych upodobań.

Wśród komentarzy dominują mocne słowa. „Mam dość karmienia dzieci jak jakiegoś gorszego sortu ludzi. Zróbcie rybę, ryż, warzywa. Zróbcie im steka, kurczaka, kaczkę. Normalne jedzenie – tylko mniej. Jak dziecko od małego je tylko nuggetsy i frytki, to nie dziwne, że nie chce próbować niczego innego” – komentuje jedna z osób.

Takich głosów jest więcej. Wielu rodziców ma żal do restauratorów, że dziecięce menu ogranicza się do minimum, zamiast wprowadzać młodszych gości w świat nowych smaków.

Czy prostota w menu to plus czy minus? Rodzice o gustach i potrzebach dzieci

Z drugiej strony nie brakuje głosów pełnych zrozumienia. Dla wielu rodziców suchy makaron lub ryż to wybawienie w kryzysowej sytuacji. Dzieci nie zawsze są gotowe na kulinarne eksperymenty – czasem chcą po prostu zjeść to, co znają i lubią.

„To jest menu stworzone przez ludzi, którzy szanują swoich klientów z dziećmi. Suchy makaron powinien być obowiązkowy w każdym menu dziecięcym” – czytamy w jednym z komentarzy. „To jest to, za co moje dziecko dałoby gwiazdkę Michelin” – kwituje ktoś dalej z humorem.

Ale są też głosy bardziej pragmatyczne. „Mnie najbardziej zastanawia, czemu pierwsza pozycja w kids menu w restauracjach to nie jest po prostu 1/2 porcji standardowego dania... Są dzieci, które jedzą nie tylko makarony z oliwą, nuggetsy i frytki” – pisze inny internauta.

Część komentujących zauważa, że choć prostota bywa pomocna, równie ważne jest pokazywanie dzieciom, jak różnorodne może być jedzenie – nawet poza domem.

Suchy makaron dla dzieci w restauracji – czy to idealne dziecięce menu?

Spór wokół kids menu poznańskiej restauracji to nie tylko emocje, ale też pytania o podejście do najmłodszych gości w polskich restauracjach. Czy naprawdę dzieci to klienci, których w restauracjach traktuje się po macoszemu?

A może to rodzic, znając swoje dziecko najlepiej, powinien sam zdecydować, czy zaryzykować nowy smak, czy postawić na sprawdzony makaron? A restauracja powinna po prostu dać możliwość wyboru? Dyskusja, jaka rozgorzała pod postem MYTUJEMY, pokazuje, że temat jest żywy, a podejście restauratorów i rodziców – bardzo różne.

Źródło: Facebook

Zobacz też: „Te dzieci w przedszkolu nie są mile widziane”. Rodzice wściekli po wiadomości z placówki

Reklama
Reklama
Reklama