Reklama

Rodzice prosili o zmianę terminu, ale spotkali się z odmową

W jednym z przedszkoli położonych w województwie objętym pierwszą turą ferii zimowych doszło do emocjonującej sytuacji związanej z obchodami Dnia Babci i Dziadka. Rodzice dzieci z grupy przedszkolnej, do której uczęszcza m.in. córka pani Anny, apelowali do wychowawczyń o przesunięcie uroczystości. Ich prośba była motywowana sezonem wyjazdowym i licznymi zachorowaniami wśród przedszkolaków. Niestety, nauczycielki odrzuciły ten apel, twierdząc, że ustalony termin jest najlepszy.

Rodzice byli zszokowani stanowiskiem kadry pedagogicznej. Ann, jedna z mam, podkreśliła, że decyzja przedszkola była nie do przyjęcia. „Dziwi mnie, że ktoś taki pracuje z dziećmi” – napisała w emocjonalnej wiadomości. W jej ocenie, przedszkole nie wzięło pod uwagę dobra większości dzieci.

Dzieci przygotowywały się tygodniami na swój wielki dzień

Maluchy z grupy przedszkolnej przez wiele tygodni przygotowywały się na ten wyjątkowy dzień. Ćwiczyły wierszyki, piosenki oraz układy taneczne. Dzieci samodzielnie tworzyły prezenty dla dziadków – od figurek z masy solnej po rysunki i laurki. Całej przygotowaniom towarzyszyło ogromne zaangażowanie i radość.

Córka pani Anny opowiadała codziennie o swoich postępach i z ekscytacją dzieliła się szczegółami dotyczącymi występu. Dla czterolatki był to jeden z najważniejszych dni w roku. Zastanawiała się nad strojem, który chciałaby założyć na tę szczególną uroczystość. Wydarzenie miało być dla niej pierwszym tak ważnym występem przed publicznością.

Fala infekcji sparaliżowała grupę przedszkolną

Tuż przed planowaną datą występu, w grupie przedszkolnej pojawiła się infekcja, która rozprzestrzeniła się w szybkim tempie. Choroba dotknęła aż 16 z 21 dzieci, co oznaczało, że zaledwie 5 przedszkolaków mogło uczestniczyć w wydarzeniu. Rodzice, obserwując narastające zachorowania, jeszcze raz poprosili o przesunięcie terminu, jednak nauczycielki odmówiły.

Zgodnie z relacją rodziców, decyzja została podjęta pod pretekstem, że dla obecnych dzieci zmiana byłaby niesprawiedliwa. Argumentowano, że to one są gotowe i długo się przygotowywały. Jednak pominięto fakt, że również nieobecne dzieci poświęciły wiele czasu i wysiłku, by zaprezentować się na scenie.

Występ dla pięciu dzieci, gdy 16 było chorych

Pomimo znikomej frekwencji, występ z okazji Dnia Babci i Dziadka odbył się zgodnie z planem. Na sali wystąpiło jedynie pięcioro dzieci. Reszta grupy – 16 maluchów – pozostała w domach z powodu choroby. Rodzice, których dzieci nie mogły uczestniczyć w wydarzeniu, poczuli się zlekceważeni.

Anna wyraziła swoje rozczarowanie: „Choć mówię córce, że zrobimy pokaz w domu, to jednak jest jej przykro. Mówi, że to nie to samo i ma rację”.

Występ, który miał być zwieńczeniem pracy całej grupy i źródłem dumy dla dzieci, okazał się doświadczeniem pełnym żalu dla większości przedszkolaków i ich rodzin.

Rozczarowanie i łzy – emocje, które mogły zostać oszczędzone

Sytuacja w przedszkolu wzbudziła silne emocje wśród rodziców. W ich ocenie, nauczycielki powinny były okazać więcej empatii i elastyczności. Wydarzenie, które miało być radosnym świętem, zamieniło się w źródło smutku i frustracji.

Rodzice podkreślają, że dzieci nie są w stanie zrozumieć decyzji, które pozbawiły je możliwości występu. Czują się niesprawiedliwie potraktowane i zawiedzione. Tym bardziej, że przez wiele dni angażowały się w przygotowania i z ekscytacją oczekiwały na swój wielki dzień.

Decyzja przedszkola o nieprzełożeniu uroczystości, mimo masowej nieobecności dzieci, została odebrana jako niezrozumiała i niepotrzebna. Sprawa wywołała szeroką dyskusję wśród rodziców i internautów, którzy również nie kryją swojego zdumienia.

Reklama
Reklama
Reklama