Scena pod tablicą odbiera mowę. Nauczyciel: „Z dziećmi nigdy nie było tak źle”
Nauczycielka z wieloletnim stażem nie kryje zaskoczenia – sytuacja w szkołach pogarsza się z każdym rokiem. Jej szczery list ujawnia karygodne zachowania uczniów, które odbierają mowę nawet doświadczonym pedagogom.

Droga Redakcjo! Każdego dnia, gdy przekraczam próg mojej klasy, nie wiem, czego się spodziewać. Zachowania uczniów w szkole przekroczyły granice, które kiedyś były oczywiste i nieprzekraczalne.
Uczniowie nie mają żadnych zahamowań
Dzieci swobodnie chodzą po klasie podczas lekcji, rozmawiają między sobą, a czasem wychodzą na korytarz bez pytania. Bywa, że krzyczą, całkiem ignorują prośby o ciszę, a gdy próbuję przywrócić porządek, często spotykam się z oporem, a nawet śmiechem. Takie sytuacje jeszcze kilka lat temu były nie do pomyślenia. Dziś stają się normą i szczerze mówiąc – odbierają mi głos.
Polska szkoła: granice zostały przekroczone
Jestem nauczycielką od wielu lat i widziałam już wiele. Jednak to, co dzieje się teraz w polskich szkołach, sprawia, że zastanawiam się, gdzie popełniliśmy błąd. Zachowania uczniów w szkole są dziś wyjątkowo trudne do opanowania.
Szczytem braku szacunku była dla mnie sytuacja z zeszłego tygodnia. Na lekcji dwóch uczniów po prostu podeszło do mojego biurka i z uśmiechem − ku ogólnej uciesze, gwizdach i zachętach − starło z tablicy wszystkie moje notatki. Czy zrobienie czegoś takiego przeszłoby kiedykolwiek przez myśl naszym rodzicom, dziadkom? Przyznam szczerze, że straciłam po tym wszelką ochotę do pracy. Poczułam bezsilność, której nie życzę żadnemu pedagogowi. Nigdy nie spotkałam się z tak rozpuszczonymi dziećmi – i mówię to z ciężkim sercem.

Apel do rodziców i nauczycieli – wspólna odpowiedzialność za wychowanie
Nie piszę tego listu, by narzekać, ale by wezwać do refleksji. Każdy z nas – rodzic, nauczyciel, dorosły – ma wpływ na zachowania uczniów w szkole. Jeżeli pozwalamy dzieciom na wszystko, to trudno oczekiwać, że w szkolnych murach nagle zaczną się zachowywać inaczej. Potrzebujemy współpracy, rozmowy i wspólnego wyznaczania granic.
Wiem, że świat się zmienia, a dzieci są dziś odważniejsze, bardziej pewne siebie. Ale czy odwaga powinna oznaczać brak szacunku dla nauczyciela i innych uczniów? Chciałabym, abyśmy wszyscy wrócili do wartości, które pozwalały tworzyć dobrą atmosferę w szkole – szacunku, uważności i odpowiedzialności.
Maria
Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl
Zobacz też: „Świetlice powinny być otwarte w soboty i niedziele”. Rodzice już nie wyrabiają