Upokorzyła ucznia na środku sali. Matka: „Bo napisał sprawdzian najlepiej z całej klasy”
Uczeń pierwszej klasy warszawskiego liceum, po intensywnym przygotowaniu do sprawdzianu z biologii, osiągnął najlepszy wynik w klasie. Zamiast uznania, spotkał się z niedowierzaniem i upokarzającą karą ze strony nauczycielki, która oskarżyła go o ściąganie.

Sprawdzian z biologii w pierwszej klasie liceum był zapowiedziany z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Dla wielu uczniów oznaczało to sporą partię materiału do opanowania. Chłopiec, którego historia została opisana przez jego mamę, nie był dotąd prymusem z biologii, ale tym razem postanowił przygotować się solidnie. Wieczorami odpuszczał rozrywki i koncentrował się na nauce, a rodzice wspierali go, widząc zaangażowanie. Opłaciło się, bo napisał test najlepiej w klasie.
Oskarżenie o ściąganie zamiast pochwały
Zamiast gratulacji, nauczycielka prowadząca lekcję biologii publicznie podważyła samodzielność pracy chłopca. Przy wszystkich uczniach stwierdziła, że jego wynik budzi podejrzenia. Poinformowała całą klasę, że podczas kolejnej lekcji chłopak będzie musiał odpowiadać przy tablicy z całego zakresu materiału. Była to forma publicznej kary, której celem miało być udowodnienie, że najlepszy wynik był efektem nieuczciwości, a nie solidnej pracy.
Mama chłopca przyznaje, że jej syn był zszokowany i zestresowany całą sytuacją. Czuł, że niezależnie od wyniku sprawdzianu nie może liczyć na sprawiedliwą ocenę swojej pracy – złe oceny budziłyby pretensje, a najlepszy wynik wywołał oskarżenie o ściąganie.
Upokarzająca odpowiedź przy tablicy
W czasie następnej lekcji sprawdzian z biologii zamienił się dla ucznia w prawdziwy test odporności psychicznej. Nauczycielka przepytywała go przy całej klasie, zadając podchwytliwe pytania i próbując wykazać, że nie zasłużył na uzyskany wynik. Sytuacja ta była nie tylko ogromnie stresująca, ale także demobilizująca i poniżająca.
Chłopak jednak nie dał się wyprowadzić z równowagi. Odpowiedział na wszystkie pytania, więc zasłużona piątka w końcu trafiła do e-dziennika.
„To demobilizujące i poniżające”
Mama chłopca, która opowiedziała nam tę historię, nie kryje rozgoryczenia. Jej zdaniem takie traktowanie ucznia, który z własnej inicjatywy i wysiłkiem przygotował się do sprawdzianu z biologii, jest całkowicie nie na miejscu. Publiczne podważanie uczciwości, upokorzenie na oczach klasy oraz podważanie sukcesu działają demotywująco na młodzież i mogą odbić się negatywnie na dalszej nauce i pewności siebie.
Cała sytuacja rodzi pytania o standardy motywowania uczniów i sposoby reagowania na sukcesy szkolne. Warto zastanowić się, jaką rolę powinna odgrywać nauczycielka w kształtowaniu postaw młodych ludzi – czy publiczna kara za najlepszy sprawdzian z biologii jest dobrą drogą do budowania autorytetu i zaangażowania uczniów?
Masz podobne doświadczenia? Opisz swoją historię lub skomentuj tę sytuację: redakcja@mamotoja.pl
Zobacz także: „Zetki” są mniej inteligentne od poprzednich pokoleń? Korepetytor: „Oczekują gotowych rozwiązań”