Reklama

– Myślałam, że to żart – opowiada kobieta w rozmowie z naszą redakcją. – Powiedziano mi wprost, że w ich przedszkolu dzieci nie mogą chodzić w pieluchach, bo „to już nie są maluszki, a kadra nauczycielska skupia się na rozwoju psychofizycznym i emocjonalnym”. Wyszłam z tego spotkania wściekła.

„W przedszkolu nie ma miejsca na pieluchy”

Nasza rozmówczyni planowała zapisać 3-letnią córkę do prywatnej placówki od września. Podczas rozmowy organizacyjnej zapytała jednak o coś, co ją nurtowało: co jeśli maluch nie będzie jeszcze gotowy na całkowite pożegnanie z pieluchą?

Odpowiedź była krótka i – jak twierdzi – dość stanowcza. Dyrektorka miała powiedzieć, że w ich przedszkolu przyjmowane są tylko dzieci, które samodzielnie korzystają z toalety.

– Usłyszałam, że „takie są zasady”, bo nauczycielki mają pod opieką dużo dzieci i nie będą zmieniać pieluch. Wtedy pomyślałam, że to po prostu wygoda dorosłych – mówi kobieta. – Przecież trzyletnie dzieci są na bardzo różnym etapie rozwoju.

Zdaniem mamy takie podejście to przerzucanie presji na rodziców. – Brzmiało to tak, jakby panie były po prostu leniwe i nie chciały się „babrać” w takich sprawach – dodaje.

Rodzice czują presję jeszcze przed wrześniem

Temat odpieluchowania wraca co roku, szczególnie wiosną i latem, kiedy ruszają przygotowania do nowego roku przedszkolnego. Wielu rodziców przyznaje, że od placówek słyszy „delikatne sugestie”, że dziecko powinno już korzystać z nocnika lub toalety.

Problem w tym, że gotowość do treningu czystości jest bardzo indywidualna. Niektóre dzieci opanowują ją w okolicach drugich urodzin, inne potrzebują więcej czasu. Specjaliści podkreślają, że zmuszanie malucha do zbyt szybkiego odpieluchowania może przynieść odwrotny skutek.

Rodzice często jednak czują presję, bo obawiają się, że bez tego ich dziecko będzie miało trudniej w przedszkolu – albo w ogóle nie zostanie przyjęte.

Co mówią przepisy?

W przypadku przedszkoli publicznych sprawa jest dość jasna. Placówka nie może uzależniać przyjęcia dziecka od tego, czy jest odpieluchowane – nie ma ku temu podstawy prawnej. W teorii oczywiście, bo wielu rodziców potwierdzi, że w praktyce może to wyglądać zupełnie inaczej.

Inaczej wygląda sytuacja w placówkach prywatnych. Te mogą ustalać własne zasady organizacyjne, dlatego niektóre z nich wprowadzają wymóg samodzielności w korzystaniu z toalety.

Nie zmienia to jednak faktu, że temat budzi ogromne emocje. Część rodziców uważa, że to naturalny etap rozwoju i dziecko powinno być gotowe przed przedszkolem. Inni podkreślają, że trzyletni maluch ma prawo rozwijać się we własnym tempie.

– Przedszkole powinno wspierać dzieci, a nie stawiać rodziców pod ścianą – mówi mama, która opuściła spotkanie z dyrektorką z poczuciem ogromnej frustracji. – Jeśli tak wygląda podejście do dzieci na starcie, to zaczynam się zastanawiać, czy na pewno chcę tam posłać swoje.

Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz także: Ten przedszkolny „rytuał” może szkodzić samodzielności dziecka. „Syn wrócił do domu zepsuty”

Reklama
Reklama
Reklama