W ferie dziadkowie zamykają przed wnukami drzwi na cztery spusty. „Nie jesteśmy darmową opieką”
Nigdy nie myślałam, że dożyję chwili, w której będę musiała zamknąć drzwi przed własnymi wnukami. A jednak ferie zimowe sprawiły, że z mężem postanowiliśmy zrobić coś, co łamie mi serce.

Szanowna Redakcjo, piszę ten list jako babcia, która całe życie starała się być dobra, pomocna i zawsze dostępna dla rodziny. Zawsze powtarzałam, że dzieci są najważniejsze, a wnuki to radość na starość. Tylko że nikt mnie nie przygotował na to, że ta radość może tak bardzo zmęczyć, że człowiek zacznie bać się dźwięku telefonu.
Dziadkowie to nie darmowa opieka w ferie
Mam ponad sześćdziesiąt lat, mój mąż jeszcze więcej. Zdrowie już nie to, sił coraz mniej, kolana bolą, kręgosłup dokucza. A mimo to od kilku lat jesteśmy traktowani jak punkt przedszkolny czynny całą dobę. Syn z synową pracują, rozumiem. Każdy pracuje. Ale ferie to u nich nie czas dla dzieci, tylko logistyczny problem do rozwiązania naszym kosztem.
Nie pytają, czy damy radę. Informują. Przyjadą, zostawią, odbiorą wieczorem albo za kilka dni. Gdy próbuję powiedzieć, że jestem zmęczona, słyszę, że przesadzam. Gdy mówię, że nie mam siły, pada tekst, że przecież siedzę w domu. Jakby siedzenie w domu oznaczało gotowość do biegania, gotowania, sprzątania i uspokajania kłótni od rana do nocy.
Odmowa dziadków spotyka się z pretensjami
Najgorsze jest to, że nasze „nie” w ogóle nie jest brane pod uwagę. Kiedy próbowałam odmówić, synowa się obraziła, a syn powiedział, że robię problem, że inne babcie się cieszą i że to nasze obowiązki. Od kiedy bycie dziadkami stało się obowiązkiem bez prawa do granic?
Czuję się winna, chociaż wiem, że nie powinnam. Płaczę po nocach, bo kocham wnuki, ale nie mam już tej energii, co kiedyś. Boję się, że któregoś dnia po prostu zasłabnę, a wtedy nikt nie powie „Przepraszam”.

Zamykamy drzwi, bo nie widzimy innego wyjścia
Dlatego w te ferie postanowiliśmy z mężem zrobić coś strasznego i jedynego, co nam zostało. Zamknąć drzwi. Nie odbierać telefonów. Nie wpuścić syna, synowej i dzieci, nawet jeśli przyjadą bez zapowiedzi. Serce mi pęka na samą myśl, ale nie widzimy innego wyjścia.
Nie chcemy wojny w rodzinie. Chcemy odpocząć, zadbać o zdrowie, mieć prawo do spokojnych dni. Być dziadkami z wyboru, nie z przymusu. Może ktoś w końcu zrozumie, że miłość do wnuków nie oznacza zgody na wszystko i że babcia też jest człowiekiem.
Janina
Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl
Zobacz też: Toksyczni rodzice rujnują życie dziecka. Po tych 10 zdaniach trudno się podnieść