Droga Redakcjo. Jestem nauczycielką w szkole podstawowej od kilkunastu lat i nigdy nie przypuszczałam, że zwykła choroba może wywołać tyle emocji. Kilka dni temu musiałam wziąć L4 na cały tydzień – zwykła grypa, gorączka, ból gardła. Zostało to odnotowane w e-dzienniku, wszystko zgodnie z procedurami. Myślałam, że w tym czasie mogę spokojnie odpocząć i dojść do siebie.

WIDEO…

player placeholder

Ale rzeczywistość okazała się inna.

Chwile złości i frustracji

W ciągu kilku godzin po wpisaniu L4 otrzymałam kilka wiadomości od rodziców. Większość z nich zaczynała się od pytania: „Czy to oznacza, że nie będzie Pani w szkole?”. Na początku próbowałam odpowiadać spokojnie, wyjaśniając, że choroba to normalna część życia i każdy ma prawo do odpoczynku. Ale kolejne wiadomości sprawiały, że krew mnie zalewała. To było tak, jakby ci rodzice nie mogli zrozumieć, że nauczyciel też człowiek.

Zobacz także:

Niektórzy rodzice najwyraźniej oczekują, że nauczyciel powinien być dostępny 24 godziny na dobę, nawet w czasie choroby. I właśnie w tym momencie poczułam, że to nie jest zwykła ciekawość – to chamstwo. Zero troski, zero życzeń szybkiego powrotu do zdrowia, tylko roszczenia. Takie zachowanie podważa poczucie granic i szacunku, które powinny obowiązywać w relacji między rodzicem a nauczycielem.

Szacunek to podstawa współpracy

Przez lata pracy spotkałam wielu wspaniałych rodziców, którzy szanują czas nauczyciela, jego prywatność i trud codziennej pracy. Ale niestety doświadczenie pokazuje, że zdarzają się też tacy, którzy uważają, że mają prawo wymagać od nauczyciela absolutnie wszystkiego w każdej chwili. Doszło do sytuacji, w której podczas gorączki musiałam wyłączyć telefon, bo przychodziły wiadomości świadczące o niczym innym jak o presji i braku empatii.

Chciałabym, żeby rodzice czasem spojrzeli na sytuację z naszej perspektywy. My też mamy prawo do odpoczynku, do choroby, do granic, których nie wolno przekraczać. A takie pytanie: „Czy będzie Pani w szkole?” w czasie choroby, wysłane kilka razy z rzędu, jest przykładem braku wyobraźni i zwykłego braku kultury.

odpoczynek
Nauczyciel nie jest dostępny 24 godziny na dobę - podkreśla nauczycielka, fot. AdobeStock/Lumos sp

Prawo do odpoczynku nie jest luksusem

Proszę pamiętać, że nauczyciel pracuje z dziećmi cały tydzień, nierzadko po godzinach przygotowując materiały, sprawdzając prace i odpowiadając na pytania. Choroba, drodzy Państwo, zwalnia z tej pracy i każdy powinien to zrozumieć.

Piszę do Państwa, bo czasami warto, żeby rodzice zobaczyli, jak sami wyglądają w oczach nauczyciela. Tyle się mówi o braku empatii, wygórowanych wymaganiach czy wymysłach nauczycieli, a czasami lekcje empatii i kultury powinniście, drodzy rodzice, zacząć od siebie.

Z wyrazami szacunku,
Anna K., nauczycielka szkoły podstawowej


Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz też: „Nie pozwalam córce jeść obiadów u koleżanek. Spaliłabym się ze wstydu, że ktoś mi karmi dziecko”