Reklama

Zdarzyło ci się powiedzieć do dziecka: „Pośpiesz się”, „Ile razy mam ci powtarzać?”, „Przestań już płakać”? Takie słowa wypowiedziane w pośpiechu, zmęczeniu, frustracji – codziennym zgiełku rodzicielskiego życia – mogą wydawać się niewinne. Ale z każdą kolejną taką reakcją dziecko dostaje sygnał: moje emocje nie są ważne, nie mam prawa do własnego tempa i przeżyć.

Jak brak cierpliwości wpływa na dziecięce emocje i rozwój?

Brak cierpliwości u polskich rodziców to nie jednostkowy przypadek. To zjawisko na szeroką skalę, które ma realny wpływ na rozwój emocjonalny dzieci. Brak akceptacji dla dziecięcego tempa rozwoju, emocji i pytań prowadzi do zamykania się w sobie, obniżonego poczucia własnej wartości, a nawet do stanów lękowych. Dziecko, które nie czuje się wysłuchane i zrozumiane, uczy się tłumić emocje – bo „nie wypada” ich okazywać.

Długofalowo skutki mogą być znacznie poważniejsze. Presja wywierana przez rodziców, którzy nie potrafią spokojnie poczekać, wysłuchać czy dać dziecku przestrzeni, może skutkować pokoleniem dorosłych ludzi pełnych kompleksów. Kompleksów, które nie powstały z ich własnych porażek, lecz z braku akceptacji i empatii w dzieciństwie.

Dlaczego polskim rodzicom brakuje zrozumienia dla dzieci?

Wielu rodziców nie miało wzorca cierpliwego wychowania – wychowywali się w czasach, gdy dzieci miały „nie przeszkadzać” dorosłym. Dziś sami – mimo najlepszych chęci – powielają te schematy, nie dostrzegając, jak bardzo wpływają one na relację z dzieckiem.

Żyjemy szybko, pod presją, w świecie, w którym wszystko musi dziać się natychmiast. To przekłada się na styl wychowania – oczekujemy, że dziecko zrozumie coś za pierwszym razem, że nie będzie się złościć, gdy każemy mu przerwać zabawę, że będzie potrafiło nazwać emocje, zanim w ogóle nauczy się je rozpoznawać.

Brak zrozumienia dla dzieci wynika często z niezaspokojonych potrzeb rodziców: potrzeby spokoju, odpoczynku, ciszy. Jednak odpowiedzialność za emocje dorosłego nie leży po stronie dziecka. Gdy rodzic traci cierpliwość, wysyła nie tylko niepokojący sygnał, ale też uczy, że brak kontroli nad emocjami jest akceptowalny – choćby tylko w relacji z kimś słabszym.

Nieumiejętność reagowania z empatią i zrozumieniem może stać się przyczyną rozpadu więzi. Dziecko, które czuje się ignorowane lub krytykowane za to, co czuje, z czasem przestaje ufać – nie tylko rodzicom, ale też własnym emocjom.

cierpliwość do dziecka
Rodzicielska cierpliwość nie oznacza przyzwolenia na wszystko, fot. AdobeStock/New Africa

Co możemy zmienić, by wychować pokolenie bez kompleksów?

Zmiana nie zaczyna się od dziecka. Zaczyna się od dorosłego, który zatrzyma się na chwilę i zada sobie pytanie: czego tak naprawdę oczekuję od mojego dziecka? Czy jego zachowanie naprawdę mnie denerwuje, czy to moje własne napięcie nie pozwala mi być spokojnym?

Rodzicielska cierpliwość nie oznacza przyzwolenia na wszystko. Oznacza gotowość do towarzyszenia dziecku w jego przeżyciach – bez oceniania, przerywania, poganiania. To czasami jedno westchnienie mniej, jeden raz więcej, kiedy spojrzymy dziecku w oczy i po prostu powiemy: „Jestem tu z tobą”.

Aby wychować pokolenie bez kompleksów, potrzebujemy więcej obecności i mniej pośpiechu. Więcej empatii i mniej reaktywności. Nie jest łatwo przełamać schematy, które są z nami od lat, ale każdy krok w stronę uważnego rodzicielstwa ma znaczenie.

Dzieci nie potrzebują idealnych rodziców. Potrzebują cierpliwych dorosłych, którzy pokażą im, że emocje są w porządku, że każdy ma prawo do swojego tempa i że nie trzeba być perfekcyjnym, by zasługiwać na miłość.

Zobacz też: Nauczycielka przedszkolna o nowym trendzie: „Rodzice marnują życie dzieci i tracą pieniądze”

Reklama
Reklama
Reklama