Reklama

Jeszcze kilka lat temu telefon był głównie narzędziem do komunikacji. Dziś dla wielu z nas stał się czymś znacznie więcej – źródłem informacji, rozrywki, pracy i kontaktu ze światem.

Problem polega na tym, że coraz częściej pojawia się także w momentach, które powinny należeć do relacji z dzieckiem.

Psychologowie mają nawet specjalne określenie na to zjawisko: „technoference”. Oznacza ono sytuację, w której technologia zakłóca kontakt między ludźmi.

Badania pokazują, że może to mieć realny wpływ na relację rodzic–dziecko.

1. Zamiast rozmowy – szybkie spojrzenie w ekran

Pierwszy sygnał jest bardzo subtelny.

Dziecko zaczyna opowiadać o czymś ważnym – wydarzeniu w szkole, zabawie z kolegą czy nowym pomyśle. Rodzic słucha… ale jednocześnie zerka na telefon.

Jeszcze tylko szybkie sprawdzenie powiadomienia. Wiadomość. Mail.

Dla dorosłego to drobiazg, który trwa kilka sekund. Dla dziecka to komunikat: „coś w telefonie jest ważniejsze niż ta rozmowa”.

Psychologowie Brandon McDaniel i Jenny Radesky nazwali takie sytuacje właśnie „technoference”.

W badaniu opublikowanym w czasopiśmie Child Development zauważyli, że częste przerywanie kontaktu z dzieckiem przez telefon wiąże się z większą liczbą problemów behawioralnych u dzieci, takich jak frustracja czy impulsywność.

2. „Zaraz” – słowo, które dzieci słyszą coraz częściej

Drugim sygnałem jest słowo, które wielu rodziców wypowiada niemal automatycznie.

„Zaraz”.

Dziecko chce pokazać rysunek albo opowiedzieć historię z przedszkola. Rodzic odpowiada: „zaraz, tylko skończę”.

W świecie smartfonów to „zaraz” często się wydłuża. Po jednej wiadomości pojawia się kolejna, potem następna.

Dziecko w końcu przestaje czekać.

Nie dlatego, że nie chce rozmawiać. Po prostu uczy się, że rozmowa z nim musi konkurować z ekranem.

3. Telefon w każdej chwili ciszy

Kolejna oznaka pojawia się wtedy, gdy telefon staje się automatyczną reakcją na każdą chwilę przerwy.

Czekanie w kolejce. Siedzenie na ławce na placu zabaw. Kilka minut ciszy podczas spaceru.

Jeszcze niedawno były to momenty rozmów albo zwykłej obserwacji świata. Dziś często zamieniają się w czas przewijania ekranu.

Dzieci bardzo szybko uczą się takich wzorców. Widzą, że nuda oznacza jedno – sięgnięcie po telefon.

4. Brak kontaktu wzrokowego

Psychologowie rozwojowi podkreślają, że dla dzieci ogromne znaczenie ma kontakt wzrokowy z rodzicem.

To jeden z najważniejszych sygnałów zainteresowania i bliskości.

Kiedy dziecko mówi coś ważnego, naturalnie szuka spojrzenia dorosłego. Jeśli zamiast tego widzi pochyloną głowę i ekran telefonu, odbiera to jako brak uwagi.

Jak tłumaczy pediatra i badaczka rozwoju dzieci dr Jenny Radesky, małe dzieci uczą się relacji właśnie poprzez kontakt twarzą w twarz. „Gdy interakcje są często przerywane przez urządzenia cyfrowe, jakość kontaktu między rodzicem a dzieckiem może się pogarszać” – podkreśla badaczka.

rodzic z telefonem
Czasem telefon staje się automatyczną reakcją na każdą chwilę przerwy, fot. AdobeStock/Viktor Koldunov

5. Telefon jako sposób na uciszenie dziecka

Kolejna oznaka pojawia się w trudnych momentach – gdy dziecko się nudzi, marudzi albo jest zmęczone.

Najprostszym rozwiązaniem bywa wtedy podanie telefonu.

Oczywiście każdemu rodzicowi zdarzają się takie sytuacje. Problem zaczyna się wtedy, gdy ekran staje się głównym sposobem na uspokajanie emocji.

Dzieci uczą się wtedy nie radzić sobie z frustracją, lecz natychmiast ją zagłuszać.

A umiejętność radzenia sobie z trudnymi emocjami jest jedną z najważniejszych kompetencji w dorosłym życiu.

6. Dziecko zaczyna walczyć o uwagę

Ostatni sygnał jest często najbardziej widoczny.

Dziecko zaczyna przerywać rozmowy, ciągnąć za rękaw, powtarzać pytanie kilka razy albo zachowywać się coraz głośniej.

Z zewnątrz może to wyglądać jak niegrzeczne zachowanie. W rzeczywistości bywa próbą odzyskania uwagi.

Bo dla dziecka kontakt z rodzicem jest jedną z najważniejszych potrzeb emocjonalnych.

Smartfony są dziś nieodłączną częścią życia. Niewiele osób potrafiłoby całkowicie z nich zrezygnować – i nie o to chodzi.

Psychologowie przypominają jednak o czymś bardzo prostym: relacje budują się w drobnych momentach. W spojrzeniu. W rozmowie. W krótkiej reakcji na opowieść dziecka. To właśnie z takich chwil powstaje poczucie, że ktoś naprawdę nas słucha. A żadna aplikacja nie potrafi tego zastąpić.

Źródło: Pediatric Research, Child Development, PubMed

Zobacz też: 4 fundamenty poczucia wartości u dziecka. Psycholog: „Gdy ich zabraknie, wychowamy narcyza”

Reklama
Reklama
Reklama