Reklama

Obserwując rodziców w swoim otoczeniu, naprawdę widzę, że większość chce dobrze, ale czasami to, co wydaje się troską, w praktyce odbiera dziecku poczucie bezpieczeństwa i sprawczości.

7 zgubnych nawyków rodziców, które wychowują nieszczęśliwe dzieci

Najbardziej bolesne jest to, że rodzicielskie błędy nie wynikają ze złych intencji, lecz z powtarzanych od pokoleń schematów. I chociaż trudno się z nimi zmierzyć, to właśnie one decydują o tym, czy dziecko dorasta szczęśliwe, czy zagubione i pełne lęku.

1. Nadmierna kontrola i odbieranie dziecku samodzielności

Niektórzy rodzice chcą chronić swoje dzieci przed każdym potknięciem. Te same dzieci później boją się podjąć decyzję nawet dotyczącą tego, w co się ubrać. Nadmierna kontrola zaczyna się niewinnie: poprawianiem zadań domowych, decydowaniem za dziecko, zbyt częstym wyręczaniem.

Z czasem jednak staje się przekazem: nie poradzisz sobie samodzielnie. Gdy dziecko dorasta w takim przekonaniu, traci poczucie własnej skuteczności, a w dorosłym życiu unika wyzwań. Paradoks polega na tym, że rodzice chcą dobrze, a wychowują kogoś, kto boi się życia.

2. Pozorna obecność – rodzic jest obok, ale emocjonalnie nieobecny

To jeden z najczęstszych problemów, który przewija się w rozmowach ze znajomymi nastolatkami: „Mama jest w domu, ale ciągle scrolluje telefon”, „Tata siedział przy mnie, ale nie słuchał ani jednego zdania”. Dzieci są wyczulone na uwagę – potrafią rozpoznać, że rodzic niby jest, ale jego myśli są gdzie indziej.

Ta pozorna obecność uczy je, że ich emocje i potrzeby schodzą na dalszy plan. W efekcie dorastają z poczuciem braku więzi, które trudno odbudować w dorosłości. Później dziwimy się, że unikają rozmów lub zamykają się w swoim świecie – przecież przez lata widziały, że nikt ich naprawdę nie słuchał.

3. Wygórowane oczekiwania i krytyka zamiast wsparcia

Rodzice często wierzą, że wymagania motywują dzieci do pracy. Problem pojawia się wtedy, gdy jedyną informacją zwrotną jest krytyka. Widziałam dzieci, które bały się przynieść świadectwo, bo wiedziały, że „mogło być lepiej”. Widziałam też dorosłych, którzy nie potrafią cieszyć się z własnych sukcesów, bo w ich domu miłość była warunkowa – należała się tylko wtedy, gdy byli najlepsi.

Dzieci wychowane w takim klimacie dorastają z poczuciem, że są ciągle „niewystarczające”. A to jeden z najpewniejszych przepisów na nieszczęśliwe dorosłe życie.

4. Bagatelizowanie emocji dziecka

„Nie przesadzaj”, „To nic takiego”, „W twoim wieku to się nie płacze” – te zdania słychać na placach zabaw aż za często. Rodzice zapominają, że świat dziecka jest mniejszy, a więc i jego emocje są intensywniejsze. Jeśli ich nie uznajemy, uczymy dziecko, że jego przeżycia są nieistotne.

W przyszłości takie osoby trudniej budują relacje, bo nie potrafią wyrażać ani zrozumieć swoich uczuć. Zamiast mówić o smutku, agresji czy strachu – uciekają w milczenie albo wybuchy.

5. Porównywanie dziecka do innych

„Zobacz, Kasia już czyta”, „Twój brat w twoim wieku miał same piątki” – to zdania, które rodzice często wypowiadają bez złych intencji. Problem w tym, że dziecko nie słyszy motywacji, tylko przekaz: ktoś inny jest lepszy od ciebie.

Porównania niszczą poczucie własnej wartości szybciej niż jakakolwiek krytyka. W efekcie dziecko zaczyna żyć w nieustannym napięciu i poczuciu rywalizacji. A to tworzy dorosłych, którzy nie potrafią świętować własnych sukcesów, bo ciągle patrzą na to, jak wypadają na tle innych.

smutne dziecko
W wielu domach szybki osąd przychodzi znacznie łatwiej niż spokojna rozmowa, fot. AdobeStock/Jane Ali

6. Rozwiązywanie wszystkich problemów za dziecko

Na pierwszy rzut oka to piękny gest – rodzic chce pomóc, chce ochronić, chce załatwić za dziecko to, czego ono jeszcze nie potrafi. Ale w praktyce wysyła komunikat: nie wierzę, że sobie poradzisz.

Widziałam dzieci, które dzwoniły po rodzica za każdym razem, gdy trzeba było porozmawiać z nauczycielem, opiekunem na koloniach czy trenerem. To one potem zamieniają się w dorosłych, którzy nie potrafią odebrać telefonu z urzędu.

Samodzielność nie pojawia się nagle – buduje się ją latami. Jeśli rodzice będą rozwiązywać wszystkie trudne sprawy, dziecko nigdy jej nie rozwinie.

7. Ocenianie zamiast rozmowy

W wielu domach szybki osąd przychodzi znacznie łatwiej niż spokojna rozmowa. A dzieci, które przez lata słyszą tylko: „Co ty znowu zrobiłeś?”, „Jak mogłaś tak postąpić?”, uczą się chować swoje emocje i problemy. Ocenianie zabija zaufanie. Dzieci potrzebują rodziców, którzy potrafią zapytać „Dlaczego?”, a nie tylko ocenić „Jak mogłeś?”.

Kiedy w rodzinie brakuje dialogu, dziecko dorasta w poczuciu niezrozumienia, a to prosta droga do samotności nawet wśród najbliższych.

Zobacz też: Te dzieci osiągną sukces w przyszłości. Rodzice codziennie pozwalają im ćwiczyć 1 rzecz

Reklama
Reklama
Reklama