Reklama

Piszę do Państwa, bo mam wrażenie, że wiele babć może być w podobnej sytuacji jak ja, tylko nie bardzo mają komu o tym powiedzieć. Wszyscy widzą uśmiechniętą babcię z dzieckiem na spacerze, ale mało kto pyta, czy ta babcia jeszcze ma siłę.

Mam 66 lat i od ponad dwóch lat praktycznie codziennie opiekuję się moim wnukiem. Odbieram go z przedszkola, spędzam z nim całe popołudnia, często też zostaje u mnie, kiedy jego rodzice mają dużo pracy. Na początku robiłam to z ogromną radością. Wydawało mi się, że to piękny czas w życiu.

Ale z czasem zaczęłam czuć zmęczenie, którego wcześniej nie było.

Kocham wnuka, ale nie jestem już młoda

Proszę mnie dobrze zrozumieć – mój wnuk jest cudownym dzieckiem. Jest ciekawy świata, energiczny i bardzo wrażliwy. Czas spędzony z nim daje mi też dużo radości.

Tylko że ja nie mam już trzydziestu ani czterdziestu lat. Coraz częściej bolą mnie plecy, szybciej się męczę, a po całym dniu z dzieckiem marzę tylko o chwili ciszy.

Kiedy wnuk przychodzi po przedszkolu, trzeba się z nim pobawić, zrobić kolację, posprzątać zabawki, czasem pomóc się wykąpać. To normalne rzeczy przy dziecku, ale dla starszej osoby to bywa naprawdę duży wysiłek.

Najtrudniejsze jest jednak to, że coraz częściej mam wrażenie, że nikt nie zastanawia się, czy ja jeszcze mam na to siłę.

Synowa uważa, że to oczywiste

Najbardziej boli mnie podejście mojej synowej. Ona uważa, że skoro jestem babcią, to opieka nad wnukiem jest czymś naturalnym i oczywistym.

Kiedyś próbowałam delikatnie powiedzieć, że może warto byłoby poszukać jakiejś opiekunki choć na kilka dni w tygodniu. Odpowiedziała wtedy, że przecież „babcia jest najlepszą opiekunką”.

Z jednej strony to miłe, że tak myśli. Z drugiej jednak poczułam, że dla niej to po prostu wygodne rozwiązanie.

Syn pracuje bardzo dużo i często wraca późno do domu. Mam wrażenie, że on nawet nie do końca zdaje sobie sprawę, ile czasu naprawdę spędzam z jego dzieckiem.

A ja coraz częściej czuję się nie jak babcia, tylko jak druga mama.

zmęczona babcia
Babcia ma coraz mniej sił na opiekę nad wnukiem, fot. AdobeStock/Kay Abrahams/peopleimages.com

Babcia też potrzebuje odpoczynku

Czasami myślę, że w dzisiejszych czasach trochę zapomniano, że babcia to też człowiek. Osoba, która ma swoje zdrowie, swoje zmęczenie i swoje potrzeby.

Bardzo lubię być z wnukiem, ale chciałabym też mieć czas dla siebie. Pójść spokojnie do lekarza, spotkać się z koleżanką, poczytać książkę czy po prostu odpocząć.

Tymczasem mój tydzień wygląda tak, że właściwie każdego dnia jestem „w gotowości”. Jeśli przedszkole jest zamknięte, jeśli dziecko jest przeziębione, jeśli rodzice mają więcej pracy – zawsze dzwoni telefon do mnie.

Czasami mam wrażenie, że nikt nawet nie zastanawia się, czy mogę, tylko zakłada, że na pewno się zajmę wnukiem.

Nie chcę przestać być babcią

Najtrudniejsze w tym wszystkim jest to, że nie chcę nikogo zawieść. Kocham swojego wnuka i nie wyobrażam sobie, żeby nagle przestać się nim zajmować.

Ale coraz częściej czuję też, że moje zdrowie i siły mają swoje granice.

Dlatego piszę ten list z nadzieją, że może przeczyta go ktoś, kto jest w podobnej sytuacji. Albo ktoś, kto ma w rodzinie babcię pomagającą przy dziecku.

Bo babcia naprawdę może być ogromnym wsparciem dla młodych rodziców. Tylko że babcia też potrzebuje czasem odpocząć.

I może warto o tym pamiętać, zanim powie się: „Przecież to twój obowiązek”.

Janina


Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz też: 4 fundamenty poczucia wartości u dziecka. Psycholog: „Gdy ich zabraknie, wychowamy narcyza”

Reklama
Reklama
Reklama