„Co to za moda wciskać dziecku pączki, aż je zemdli. Ja nie daję słodyczy nawet w tłusty czwartek”
Czy naprawdę dorośli wierzą, że radość dziecka mierzy się liczbą zjedzonych słodyczy?

W ostatnich dniach trudno przejść obojętnie obok pączków – są wszędzie. W sklepach, na ulicach, w przedszkolach. Z każdej strony słyszę: „Przecież to tylko raz w roku, niech dziecko się naje, niech poczuje smak dzieciństwa”. Ale dlaczego nikt nie pyta, czy każde dziecko naprawdę tego chce? Dlaczego pączki dla dzieci są wpychane niemal siłą, aż maluchom robi się niedobrze?
Jako matka nie mogę już dłużej milczeć. Wysłuchałam tylu historii o dzieciach, które po tłustym czwartku wracają do domu z bólem brzucha, śpią niespokojnie, są rozdrażnione. Sama nie daję swojemu dziecku słodyczy – nawet w tłusty czwartek. Nie z przekory czy chęci wyróżnienia się, ale dlatego, że widzę, jak bardzo dzieciom szkodzi nadmiar cukru. Nie chodzi o to, by całkiem zabraniać, ale o zdrowy rozsądek i wsłuchanie się w potrzeby własnego dziecka.
Moda na częstowanie dzieci pączkami – czy ktoś naprawdę pyta, czy dzieci tego chcą?
Kiedy słyszę „To tylko jeden dzień, pozwól dziecku zjeść pączka”, nie mogę się nie zdziwić. Skąd ta moda, by dzieci musiały jeść, aż je zemdli? Z doświadczenia wiem, że dzieci nie zawsze chcą pączka. Często robią to, bo wszyscy wokół tak robią albo dorośli naciskają.
Nie chodzi mi o zakazy i nakazy, tylko o danie dzieciom prawa do wyboru. Pączki dla dzieci nie muszą być symbolem święta – może lepiej zaproponować zdrową alternatywę, pozwolić spróbować kawałka, a nie wmuszać kilku sztuk na raz? Przecież każda rodzina może mieć inne podejście do słodyczy. Chciałabym, żebyśmy szanowali te wybory i nie traktowali ich jako zamachu na dzieciństwo.

Cukier w diecie dziecka – zdrowie ponad tradycją czy ślepe podążanie za zwyczajem?
Wiem, że każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Ale kiedy widzę, jak pączki dla dzieci stają się wyznacznikiem świętowania, a nie zdrowych relacji z jedzeniem, muszę zabrać głos.
Sama nauczyłam się, że dziecko nie potrzebuje całej góry słodyczy, by czuło się kochane czy szczęśliwe. Moje dziecko nie jest smutne z powodu braku pączka – wręcz przeciwnie, lepiej się czuje, jest spokojniejsze.
Szanuję innych rodziców, którzy wybierają inaczej, ale apeluję: szanujcie też mój wybór. Nie oceniajcie tych, którzy nie częstują dzieci pączkami w tłusty czwartek. Może nie zawsze widać to od razu, ale dzieci, które nie jedzą słodyczy, często lepiej rozumieją, czym jest prawdziwa radość – nie ta z cukru, tylko z bycia razem.
Dla mnie najważniejsze jest zdrowie i dobro dziecka, a nie spełnianie społecznych oczekiwań czy presji otoczenia. Pączki dla dzieci to nie obowiązek – to wybór. I każdy rodzic ma prawo zdecydować, co będzie dobre dla jego rodziny.
Kasia
Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl
Zobacz też: 6 filmów, po których dziecko samo odłoży telefon. Działają lepiej niż zakazy i kary