Jeden niewinny nawyk rodziców blokuje rozwój dzieci. Sprawdź, czy robisz to codziennie
Coraz więcej rodziców nieświadomie hamuje rozwój własnych dzieci przez jedno codzienne zachowanie – korzystanie z telefonu w ich obecności.

Być może wydaje się, że zerknięcie w telefon na placu zabaw czy przy śniadaniu to drobiazg, który nie ma wpływu na rozwój dzieci. Jednak badania przytaczane przez parents.com są bezlitosne: gdy rodzic sięga po telefon i przerywa kontakt z dzieckiem, komunikacja werbalna spada nawet o jedną piątą, a niewerbalna prawie o połowę.
Co to znaczy w praktyce? Maluchy tracą bezcenne chwile nauki języka, obserwacji mimiki i intonacji, zrozumienia rytmu rozmowy i tego, jak naturalnie przebiega wymiana myśli.
Na co dzień widzimy to wszędzie: rodzic prowadzi wózek, a druga ręka zajęta jest smartfonem. W komunikacji miejskiej – rodzic patrzy w ekran, dziecko nudzi się obok. Przy stole – wiadomości zastępują rozmowę. To nie są pojedyncze przypadki, a coraz powszechniejszy obraz relacji rodzinnych. Tymczasem rozwój dzieci najbardziej napędza codzienny kontakt, autentyczna rozmowa, szybka reakcja na dziecięce sygnały i zwykłe, nawet błahe dialogi.
Jak telefon hamuje rozwój komunikacyjny i emocjonalny dziecka?
Dzieci uczą się nie tylko słów, ale i całego wachlarza emocji właśnie przez relację z rodzicami. Jeśli mama lub tata rozmawiają z dzieckiem z pełnym zaangażowaniem, maluch łapie rytm rozmowy, poznaje nowe słowa, rozumie, jak czekać na swoją kolej. Wystarczy jednak, że rodzic odwróci uwagę na telefon – dziecko czuje, że przestaje być w centrum. Coraz rzadziej pyta, rzadziej opowiada, a jeszcze rzadziej inicjuje kontakt. Efekt? Spada poziom rozwoju dzieci w zakresie mowy, komunikacji i wyrażania emocji.
Jak wynika z przywołanych badań, nawet chwilowe rozproszenie ekranem powoduje, że rodzice nie wychwytują subtelnych sygnałów dzieci. To prowadzi do sytuacji, w której dzieci wyczuwają brak zainteresowania, czują się mniej ważne i szybciej zamykają się w sobie. Tymczasem rozwój dzieci w pierwszych latach życia bazuje na poczuciu, że są dostrzegane i traktowane poważnie.
Dla rozwoju dzieci to ogromna strata, bo właśnie w takich warunkach uczą się najwięcej – chłoną słowa, mimikę, uczą się współpracy i reagowania na innych. Gdy kontakt zostaje przerwany przez ekran, tracą okazje do nauki i rozwijania więzi.
Zmień własne nawyki w trosce o dziecko
Nie chodzi o demonizowanie technologii – telefony bywają niezbędne do pracy i życia codziennego. Ale warto świadomie wprowadzić drobne zasady, które od razu robią różnicę. Strefy bez telefonu, na przykład wspólne posiłki, zabawa na dywanie, czy spacer – to przestrzeń na budowanie relacji i rozwój dzieci.
Kolejnym krokiem jest szybka reakcja na próbę kontaktu ze strony dziecka – nawet jeśli to proste „popatrz, mamo!” albo „co to za samochód?”. Taka uwaga daje poczucie bliskości i motywuje do dalszej rozmowy.
Nie trzeba być perfekcyjnym, by wspierać rozwój dzieci. Wystarczy być uważnym wtedy, gdy dziecko tego najbardziej potrzebuje. Dzięki temu dzieci czują się ważne i śmielej wchodzą w świat – a rozwój komunikacyjny i emocjonalny nie jest przypadkiem, tylko efektem codziennej, zwyczajnej obecności.
Jak wspierać rozwój dzieci na co dzień?
Jeśli łapiesz się na tym, że coraz częściej zerkasz w telefon w obecności dziecka, nie musisz się obwiniać. Warto zastanowić się, czy możesz ograniczyć korzystanie z urządzeń w wybranych sytuacjach. Zamiast odpowiadać na powiadomienia przy śniadaniu czy na placu zabaw, spróbuj odłożyć telefon choć na kilkanaście minut. To już wystarczy, by rozmowa była dłuższa, a dziecko czuło się dostrzeżone.
Nawet niewielka zmiana sprawia, że dzieci stają się bardziej otwarte, pytają i mówią więcej, a relacja z rodzicem nabiera nowego wymiaru. Wspólny czas i uwaga rodzica to inwestycja w rozwój dzieci, która nie kosztuje nic – a daje najwięcej.
Zobacz także: Te dzieci mają dobre oceny bez korepetycji. W ich domach obowiązuje 5 reguł