Reklama

Większość rodziców krzyczy w emocjach – to naturalna reakcja na frustrację. Problem w tym, że z perspektywy dziecka taki komunikat nie jest wychowawczy, tylko... alarmujący.

Gdy podnosisz głos i zaczynasz krzyczeć, dziecko wchodzi w tryb „walcz albo uciekaj”. W takiej sytuacji jego mózg przestaje się uczyć – koncentruje się wyłącznie na zagrożeniu i na tym, jak tego zagrożenia uniknąć.

Efekt? Dziecko może się podporządkować, ale nie rozumie, co zrobiło źle – i nie wyciąga wniosków na przyszłość.

6 powodów, dla których krzyk szkodzi dziecku

Na łamach serwisu dla rodziców parents.com opublikowanę listę 6 powodów, dla których krzyk wpływa destrukcyjnie na dziecko. Jej autorzy – dr Laura Markham, psycholożka kliniczna i autorka książek parentingowych, lek. psychiatra Joseph Shrand oraz psycholog kliniczny dr Neil Bernstein są zgodni – krzyk niesie konkretne konsekwencje dla rozwoju dziecka.

1. Blokuje uczenie się

Krzyk aktywuje stres i strach, a to wyłącza zdolność przyswajania informacji. Jak podkreśla dr Markham – spokojna komunikacja sprawia, że dziecko czuje się bezpiecznie i dopiero wtedy może się czegoś nauczyć .

2. Podkopuje poczucie własnej wartości

Joseph Shrand zwraca uwagę, że każdy człowiek – także dziecko – potrzebuje czuć się ważny. Krzyk działa odwrotnie: sprawia, że dziecko czuje się gorsze i niewystarczające, zaczyna wątpić w miłość rodziców i staje się niepewne siebie.

3. Zwiększa lęk i napięcie

Dzieci często „przejmują” emocje rodziców. Jeśli w domu dominuje krzyk, rośnie poziom lęku, a nawet ryzyko depresji. Krzyk tworzy „eksplozję negatywności”, która długo zostaje w dziecku.

4. Niszczy relację z dzieckiem

Krzyk oddala, zamiast budować więź. Jak podkreślają eksperci, osłabia on poczucie bezpieczeństwa i utrudnia empatię. Dr Bernstein zauważa, że w swojej wieloletniej praktyce nie spotkał dziecka, które czułoby się bliżej rodzica po tym, jak ten na nie nakrzyczał.

5. Może mieć długofalowe skutki

Badania pokazują, że częste krzyczenie na dziecko wiąże się z problemami w zachowaniu, nauce, a nawet zmianami w rozwoju mózgu.

6. Uczy dziecko... krzyczeć

Krzyk nie uczy regulowania emocji – wręcz przeciwnie. Dzieci naśladują zachowania dorosłych poprzez tzw. neurony lustrzane. W praktyce oznacza to, że „krzyk rodzi krzyk”. Jeśli ty krzyczysz, nie zdziwi się, jeśli dziecko będzie krzyczeć na ciebie, dziadków czy rówieśników.

Co zamiast krzyku?

Eksperci nie mają wątpliwości: nie chodzi o to, aby tłumić złość, ale by nauczyć się ją wyrażać w sposób nieszkodliwy dla dziecka.

Pierwszy krok to zauważenie własnych emocji – już samo ich nazwanie pomaga „przełączyć” mózg z trybu reakcji na tryb myślenia.

Psycholodzy rekomendują wdrożenie prostej zasady: najpierw uspokój siebie, potem zajmij się dzieckiem. Dopiero w stanie spokoju jesteśmy w stanie czegoś nauczyć. Pomocne mogą być też „drugie podejścia” – czyli powrót do sytuacji i pokazanie dziecku, jak można było ją rozwiązać inaczej.

Eksperci podkreślają też znaczenie relacji. Im silniejsza więź z dzieckiem na co dzień, tym rzadziej pojawia się potrzeba podnoszenia głosu.

I pamiętaj: dzieci nie potrzebują perfekcyjnych rodziców. Potrzebują takich, którzy potrafią zatrzymać się, zrozumieć emocje – swoje i dziecka – i pokazać, jak sobie z nimi radzić.

Zobacz także: Po tym dziecko już ci nie zaufa. 7 rodzicielskich błędów, które trudno naprawić

Reklama
Reklama
Reklama