Reklama

Szanowna Redakcjo, piszę do Was, bo moje serce pęka z żalu i niezrozumienia. Mam cudowną wnuczkę, która skończyła trzy lata i jest moją ogromną radością. Każdy dzień, który mogę z nią spędzić, to dla mnie prezent. Jako babcia chcę pokazywać ją światu, bo jestem z niej dumna.

Często robię jej zdjęcia, gdy razem bawimy się w ogrodzie, pieczemy ciasteczka lub idziemy na spacer. Do tej pory czułam, że to naturalne, że dzielę się tym szczęściem z rodziną i znajomymi na portalach społecznościowych. Przecież to nie są żadne intymne zdjęcia – tylko uśmiechnięte dziecko, w normalnych, codziennych sytuacjach.

Synowa zgłosiła zdjęcia Majeczki do usunięcia − poczułam się upokorzona

Nie spodziewałam się, że taka niewinna radość obróci się przeciwko mnie. Ostatnio zobaczyłam, że kilka zdjęć mojej wnuczki zniknęło z mojego profilu. Myślałam, że to błąd techniczny, ale okazało się, że moja synowa – matka dziewczynki – zgłosiła je do administracji portalu. Po jej interwencji zdjęcia zostały usunięte. Synowa powiedziała mi wprost, że nie zgadza się na publikowanie zdjęć córki w internecie. Argumentuje, że to dla bezpieczeństwa dziewczynki i że ona nie chce, by ktoś obcy miał dostęp do zdjęć jej dziecka.

Dla mnie to był szok, bo poczułam się tak, jakbym zrobiła coś złego. Zamiast rozmowy – zostałam zawstydzona. Odbieram to jako złośliwość, bo nie rozumiem, jak zdjęcia radosnego dziecka mogą komuś zaszkodzić.

kłótnia rodzinna
Synowa nie zgadza się na pokazywanie zdjęć jej dziecka w internecie, fot. AdobeStock/JenkoAtaman

Zdjęcia wnuczki w internecie stały się kością niezgody w rodzinie

Teraz w rodzinie jest napięta atmosfera. Synowa unika rozmów, a mój syn nie chce się wtrącać. Czuję się osamotniona. Z jednej strony, jestem dumna z wnuczki i chcę dzielić się jej szczęściem. Z drugiej – zostałam postawiona pod ścianą, bo matka dziecka uznała, że to niebezpieczne i stanowczo mi zabroniła dalszego publikowania zdjęć.

Mam wrażenie, że nie mam już prawa do radości, że jestem kontrolowana. Cały czas zastanawiam się, czy na pewno robiłam coś niewłaściwego, skoro wiele babć i dziadków pokazuje w internecie swoje wnuki. Nie rozumiem, dlaczego w naszym przypadku musiało się to skończyć rodzinną burzą.

Proszę o pomoc i poradę, jak rozmawiać z synową, abyśmy nie musiały się ranić. Czy rzeczywiście publikowanie zdjęć wnuczki w internecie jest tak ryzykowne? Czy powinnam zupełnie wycofać się z internetu i udawać, że nie jestem dumna z bycia babcią? Piszę ten list z ogromnym bólem i liczę, że ktoś zrozumie mój punkt widzenia.

Z poważaniem,

Janina


Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz też: „Odkąd urodziłam, teściowa wpada do nas, kiedy chce. Miarka się przebrała, gdy wparowała do sypialni”

Reklama
Reklama
Reklama