Reklama

1. Nie planuj dziecku całego dnia

Wychowanie dzieci w Holandii opiera się na przekonaniu, że dzieci nie potrzebują ciągłej organizacji czasu przez dorosłych. Większość rodziców zapisuje swoje dzieci na zajęcia dodatkowe jeden lub dwa razy w tygodniu – reszta dni jest przeznaczona na swobodną zabawę.

Rodzic nie pełni roli animatora, a dzieci same wymyślają, czym się zajmą: czy bawią się na dworze, czy zapraszają znajomych do domu. Zadaniem dorosłego jest jedynie podanie lemoniady i ciastek. W holenderskich domach to dzieci odpowiadają za własną zabawę, a rodzice nie czują się zobowiązani do wymyślania rozrywek na każdy dzień.

2. Domowe jedzenie nie musi być wykwintne

Wychowanie dzieci w Holandii to także prostota na talerzu – bez presji na codzienne popisy kulinarne. W wielu holenderskich domach, zarówno na wsi, jak i w miastach, dominuje prosta kuchnia.

Typowy obiad to ziemniaki, warzywa i mięso – bez finezyjnych dodatków czy ziół. Szybkie i nieskomplikowane dania są normą. Dzieci na lunch jedzą kanapki z serem lub szynką, często również ze słodką posypką czekoladową.

3. Nie rób z dziecka na siłę drugiego Einsteina

W Holandii nie ma presji na to, by dzieci zdobywały nadzwyczajne osiągnięcia edukacyjne już od najmłodszych lat. Rodzice wychodzą z założenia, że szkoła wystarczy – dziecko powinno cieszyć się dzieciństwem i zabawą.

Jeśli maluch ma szczególne zainteresowania, sam będzie chciał je rozwijać. Holenderscy rodzice nie narzucają nauki dodatkowej, nie przymuszają do kursów czy zajęć – najważniejsze, by dziecko dobrze czuło się w szkole i miało czas na zabawę.

4. Urodziny dziecka bez przesady i presji

Wychowanie dzieci w Holandii pokazuje, że dziecięce urodziny nie muszą być spektakularnym wydarzeniem. Wystarczą skromne dekoracje, ciasto (uwaga: nawet kupne!), grono oddanych przyjaciół i drobne prezenty. Nie planuje się wielkich imprez, nie wynajmuje sali zabaw dla całej przedszkolnej grupy.

Najważniejsze jest, by dziecko poczuło się wyjątkowo w swoim dniu, bez presji na widowiskowe przyjęcie. Radość i obecność bliskich są ważniejsze niż idealne zdjęcia do opublikowania na Instagramie.

5. Nie musisz kupować wszystkiego nowego

Holandia to kraj, w którym ubrania i zabawki z drugiej ręki są powszechnie akceptowane. Rodzice przekazują sobie rzeczy po starszych dzieciach, kupują używane wózki, łóżeczka czy ubranka. Akurat pod tym względem jesteśmy do Holendrów podobni: choć młodsze pokolenia o tym zapominają, nasi dziadkowie czy rodzice podchodzą do przedmiotów z wyjątkowym szacunkiem. Czas do tego wrócić!

W Holandii stawia się na praktyczność i dawanie rzeczom drugiego życia – a rodzinny budżet na tym korzysta. To powód do dumy, a nie wstydu.

6. To rodzic ustala harmonogram dnia

Holenderscy rodzice przywiązują dużą wagę do rutyny. Dzieci mają stałe pory posiłków, snu i zabawy. Wczesne godziny zasypiania są normą. Rodzina rzadko zmienia plan dnia – spotkania ze znajomymi czy imprezy są podporządkowane rytmowi dziecka.

To właśnie taka konsekwencja sprawia, że dzieci są wypoczęte, a rodzice mają wieczorem czas dla siebie. Wychowanie dzieci w Holandii oznacza jasne zasady i trzymanie się ustalonego grafiku. Oczywiście, że elastyczność jest ważna, a kurczowe trzymanie się zasad może wywołać niepotrzebną presję. Podchodź więc do tego z głową i pamiętaj: zasady to bezpieczeństwo, a nie kara.

7. Martw się mniej – zaufaj dziecku

W Holandii rodzice pozwalają dzieciom na większą samodzielność i uczą odpowiedzialności od małego. Dzieci często chodzą boso po domu, same decydują, czy założyć kurtkę, a gdy upadną – zanim rodzice rzucą się im na pomoc, najpierw obserwują, czy maluchy rzeczywiście jej potrzebują.

Kiedy dorastają, mogą same chodzić do szkoły i bawić się bez stałej kontroli. Wychowanie dzieci w Holandii to filozofia: daj dziecku szansę nauczyć się na własnych błędach, nie chroń go nadmiernie – to pozwala na wychowanie odpornych i samodzielnych dorosłych. Pamiętaj jednak, że bezpieczeństwo jest kluczowe! Nikt nie mówi, że masz posyłać 7-latka samego do szkoły na drugim końcu miasta. Zdrowy rozsądek to podstawa.

źródło: amsterdam-mamas.nl, autorką materiału źródłowego jest

Zobacz także: Dzięki metodzie „mimamoru” Japończycy wychowują niezależne dzieci. Polacy mogliby brać przykład

Reklama
Reklama
Reklama