Nauczyciele powinni być dostępni w wolne? „Mojemu dziecku grozi 3, a matematyczka nie odpisuje”
Siedziałam przy świątecznym stole, a zamiast myśleć o barszczu i rodzinie, w głowie miałam jedną myśl – moje dziecko może dostać trójkę z matematyki. Napisałam do nauczycielki, spokojnie, z prośbą o informację, i do dziś nie dostałam odpowiedzi.

Szanowna Redakcjo! Zbliża się koniec semestru i myślę, że wielu rodziców przezywa podobne rozterki. Mój syn zawsze starał się z matematyki, a teraz nagle słyszę, że grozi mu trójka na semestr. Dla jednych to nic, dla mnie to sygnał, że coś poszło nie tak i trzeba reagować.
Usiadłam i napisałam wiadomość do nauczycielki. Bez pretensji ani bez żalu. Zwykłe pytanie o możliwość poprawy, o rozmowę, o wskazówkę. Wysłałam ją w okresie świąteczno-sylwestrowym, bo wtedy dopiero dowiedziałam się o sytuacji. Dni mijały, telefon milczał. Cisza.
Nauczycielka nie odpisuje na wiadomości rodzica
I tu zaczyna się moje niezrozumienie. Wszyscy mamy telefony w rękach. Każdy z nas je sprawdza, nawet w święta. Naprawdę tak trudno przeczytać jednego SMS-a i odpisać jednym zdaniem. „Odezwę się po Nowym Roku” albo „Porozmawiamy w szkole”. Tyle wystarczy. Chociaż szczerze mówiąc, spodziewałam się też wyznaczenia terminu poprawy albo wytycznych, co syn ma zrobić po nowym roku. To chyba nie byłoby nic strasznego, zwykłe zainteresowanie uczniem.
Nie oczekiwałam korepetycji przy wigilijnym stole ani natychmiastowej decyzji. Oczekiwałam odrobiny empatii. Tego, żeby nauczyciel zobaczył w mojej wiadomości nie roszczeniową matkę, tylko rodzica, który się martwi.

Szkoła, święta i odpowiedzialność za ucznia
Słyszę argumenty, że nauczyciele mają wolne, że to ich czas prywatny. Rozumiem to. Sama pracuję i też marzę o spokoju. Tylko że nauczyciel to zawód z misją. Za oceną stoi dziecko, jego stres, jego poczucie własnej wartości. Jedna krótka odpowiedź potrafi uspokoić rodzinę i dać dziecku nadzieję.
Nie chcę wojny z nauczycielami, tylko oczekuję dialogu. Nie chcę czuć się intruzem, kiedy pytam o przyszłość swojego dziecka i zwykłą możliwość poprawy oceny. Święta minęły, ocena nadal wisi w powietrzu, a ja wciąż czekam na odpowiedź. Chyba coś tu nie gra.
Dagmara
Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl
Zobacz też: „Puszczam dziecku bajki codziennie”. Czy to naprawdę szkodzi?