Reklama

Szanowna Redakcjo, wyjazdy szkolne to ogromne wyzwanie – nie tylko dla dzieci, ale przede wszystkim dla nas, nauczycieli. Opieka nad grupą 30 uczniów przez całą dobę to nie krótka lekcja w klasie, tylko nieustanne czuwanie, gotowość do reakcji na każdą sytuację, planowanie, pomoc, a czasem nawet interwencje w sporach między dziećmi, nierzadko nocą.

Praca 24 godziny na dobę, bez rekompensaty

I za to nie dostajemy nic ekstra. Tak, mamy pensje, ale wyjazdy są wliczone w etat, mimo że wymagają od nas pracy po godzinach, czasem w nocy, z pełną odpowiedzialnością za bezpieczeństwo uczniów. Kiedy odmówiłam wyjazdu, spotkałam się z falą krytyki ze strony rodziców: „Dlaczego dzieci nie pojadą? Przecież wyjazd jest zaplanowany”. A ja wtedy pytam – a gdzie moje wynagrodzenie za trzy dni pracy 24/h?

Wynagrodzenie za wycieczki: popieram zapowiedzi MEN

Nie oznacza to, że jestem przeciwko wyjazdom szkolnym. Wręcz przeciwnie. Ale jednocześnie bardzo popieram najnowsze zapowiedzi MEN o dodatku za wycieczki szkolne. To sygnał, że wreszcie ktoś zauważa problem dodatkowych godzin pracy nauczycieli podczas wyjazdów.

Resort przedstawił wstępną propozycję rekompensaty, choć jeszcze nie wiadomo, jakie będą stawki. Ale sam fakt, że dodatek ma być wprowadzony, daje nadzieję, że praca wychowawcza poza szkołą zostanie doceniona. Wyjazd to ogromne obciążenie psychiczne i fizyczne – od pilnowania dzieci w autobusie, po opiekę nad nimi podczas zajęć wieczornych czy kąpieli. Nie możemy oczekiwać, że każdy nauczyciel po prostu zgodzi się jechać „za darmo”.

wycieczka szkolna
Opieka nad dziećmi podczas kilkudniowego wyjazdu to ogromna odpowiedzialność, fot. AdobeStock/kapinon

Rodzice nie zawsze rozumieją, kto ponosi odpowiedzialność

Spotkałam się też z opiniami rodziców, że to wina nauczycieli, że dzieci nie pojadą na zieloną szkołę. Szczerze mówiąc, trudno mi się z tym zgodzić. Jeśli rodzicom tak zależy na wyjeździe dzieci, a nie widzą potrzeby wynagradzania za dodatkową pracę nauczycieli, to… niech sami pojadą.

Nie chodzi tu o złośliwość, lecz o granice. Nie można wymagać, żebyśmy wykonywali obowiązki wychowawcze i pedagogiczne 24 godziny na dobę bez rekompensaty. Odpowiedzialność za dzieci jest ogromna – a z nią powinna iść godna zapłata. Mój wybór jest prosty: jeśli MEN wprowadzi dodatek, chętnie pojadę i będę w pełni zaangażowana. Jeśli nie, nie mogę ryzykować swojego zdrowia, swojego czasu ani poczucia sprawiedliwości.

Nie chcę być postrzegana jako „ta, która psuje dzieciom wyjazd”, bo to nie o to chodzi. Chodzi o to, że moja praca ma wartość – i powinna być traktowana poważnie. Dlatego powtarzam jasno: 1000 zł za trzy dni wyjazdu, inaczej… rodzice mogą sami zabrać dzieci na wycieczkę.

Gosia


Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz też: Córka wróciła od koleżanki głodna. „Ciocia powiedziała, że dla mnie nie starczyło już spaghetti”

Reklama
Reklama
Reklama