Nie posyłam dziecka na robotykę, angielski i tańce po przedszkolu. Usłyszałam: „Mamo, wolę być z tobą”
Kiedy inne dzieci pędzą na angielski, robotykę i basen, moja córka tuli się do mnie i mówi: „Mamo, wolę być z tobą”. Nie wstydzę się, że stawiam na wspólny czas zamiast kolejnych lekcji.

Kiedy słyszę, jak inne mamy opowiadają o harmonogramach swoich przedszkolaków, robi mi się słabo. Robotyka, angielski, hiszpański, niemiecki, tańce dla dzieci – codziennie coś. Moja córka też chodzi do przedszkola, ale po jego zakończeniu... wracamy do domu. Bez dodatkowych lekcji, bez stresu, bez presji. Nie zapisuję jej na zajęcia dodatkowe, bo wierzę, że wspólny czas z mamą jest dla niej teraz najważniejszy.
Dlaczego nie zapisuję dziecka na zajęcia dodatkowe?
To nie tak, że nie chcę rozwijać jej pasji. Po prostu wierzę, że w wieku czterech lat dziecko powinno mieć czas na bycie dzieckiem. Presja na rozwój dziecka zaczyna się coraz wcześniej. Czuję, jakby ktoś próbował mi wmówić, że jeśli nie zapiszę córki na angielski już teraz, to przegapi swoją przyszłość. Tymczasem ja słucham jej, a nie oczekiwań otoczenia.
Co robimy razem po przedszkolu zamiast kursów i ekranów?
Wracamy do domu i robimy razem obiad. Potem bawimy się klockami albo idziemy na plac zabaw. Czasem się nudzimy – ale to też dobrze. Dzieci potrzebują nudy, by pobudzić wyobraźnię. Nie sadzam jej przed ekranem. Nie włączam telefonu, żeby mieć chwilę spokoju. To ja jestem jej towarzyszką, przewodniczką, przyjaciółką.
Zamiast robotyki dla dzieci – budujemy z kartonów domki dla lalek. Zamiast angielskiego – wymyślamy własne piosenki. Zamiast tańców – podskakujemy do muzyki w salonie. Mój dom nie jest perfekcyjny, a plan dnia nie jest idealnie rozpisany. Ale jest w nim śmiech, bliskość i ciepło.

Dziecko nie potrzebuje więcej bodźców – potrzebuje mamy
Pewnego dnia zapytałam ją, czy chciałaby chodzić na jakieś zajęcia po przedszkolu. Odpowiedziała: „Mamo, wolę być z tobą”. Te słowa trafiły mnie prosto w serce. Bo właśnie o to chodzi – nie potrzebuje więcej bodźców, nie potrzebuje kolejnych lekcji. Potrzebuje mnie.
Moda na zajęcia dodatkowe sprawia, że zapominamy, czego naprawdę potrzebują nasze dzieci. Nie każde dziecko chce biec z przedszkola na kolejny kurs. Moje dziecko chce przytulenia, wspólnego gotowania, zabawy i po prostu bycia razem. Czas z dzieckiem po przedszkolu to nie stracona inwestycja – to fundament bliskości.
Gdy dziecko mi mówi „Wolę być z tobą” – dla mnie to najpiękniejszy dowód na to, że idę właściwą drogą.
Aga
Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl
Zobacz też: Ekspertka: „Złość dziecka nie jest twoją porażką”. Oto 4 kroki, jak ukoić emocje