Reklama

Szanowna Redakcjo, nie potrafię pogodzić się z tym, co spotyka dzieci w przedszkolu mojego syna. Zszokowało mnie, gdy dowiedziałam się, że za każde przewinienie, złe zachowanie albo po prostu bycie „trudniejszym” dzieckiem wychowawczynie wypraszają dzieci z sali. Maluchy są kierowane do innej grupy albo sadzane w kącie. Uważam, że to nieludzki sposób karania przedszkolaków – takie traktowanie boli nie tylko dzieci, ale i nas, rodziców.

Wypraszanie z sali i sadzanie w kącie – bolesna codzienność w przedszkolu

Dziecko nie rozumie, dlaczego jest odsyłane, dlaczego musi nagle siedzieć samo lub być rozdzielone z kolegami. Zamiast pomóc zrozumieć zasady, zamiast rozmowy, dostaje karę – samotność. Wiem, że niektóre dzieci płaczą, nie potrafią potem się uspokoić i czują się jeszcze gorzej niż wcześniej. To nie jest metoda, która czegoś uczy – to tylko strach i poczucie odrzucenia.

Takie metody są nieodpowiednie dla przedszkolaków i łamią serca rodziców

Przedszkole to pierwsze miejsce, gdzie dziecko doświadcza wspólnoty i zasad. Jeśli już na starcie pokazujemy mu, że za błąd zasługuje na wykluczenie, to jakie wartości mu przekazujemy? Dzieci są jeszcze małe, często nie rozumieją, co zrobiły źle. Potrzebują czułości, rozmowy, spokojnego wyjaśnienia, a nie wyrzucenia za drzwi czy posadzenia w kącie. W domu nigdy czegoś takiego nie robimy.

Odebrano mi zaufanie do tej placówki, gdy usłyszałam, jak traktowane są dzieci. Przychodzą do przedszkola, by się bawić, poznawać świat i uczyć się relacji, a zamiast tego doświadczają izolacji. Proszę mi wierzyć, trudno patrzeć na własne dziecko, które nie chce rano iść do przedszkola, bo boi się, że znów zostanie ukarane w taki sposób. Te nieludzkie metody odbijają się na całej naszej rodzinie.

przedszkole
Matka nie zgadza się na sadzanie dziecka w kącie za karę, fot. AdobeStock/Kot63

Chcę zmian i innego podejścia – wychowawczynie powinny rozmawiać, a nie izolować

Nie oczekuję, że dzieci zawsze będą grzeczne. Każdy maluch czasem płacze, złości się, nie słucha poleceń. Chcę jednak, by osoby pracujące z dziećmi miały do nich cierpliwość i serce. Zamiast pozbywać się problemu, chcę, by panie rozmawiały z dziećmi, tłumaczyły im, co jest dobre, a co złe. Tylko tak można wychować dzieci, które będą rozumiały innych, będą czuły się ważne i kochane.

Zwracam się do Pań, które opiekują się naszymi dziećmi: proszę, nie karzcie dzieci samotnością. Wspierajcie je, pokażcie im, jak rozwiązywać problemy. Proszę o łagodność, zrozumienie i empatię. Wychowanie to nie eliminowanie kłopotów, tylko nauka i wsparcie. Liczę, że mój głos nie zostanie zignorowany i że przedszkole stanie się miejscem, gdzie każde dziecko poczuje się bezpiecznie.

Karolina


Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz też: Zdradziła, jak dzieli rodziców odbierających dzieci z przedszkola. „Ten typ jest najgorszy”

Reklama
Reklama
Reklama