Reklama

Szanowna Redakcjo. Piszę do Was, bo wciąż nie mogę otrząsnąć się po tym, co wydarzyło się w zeszły piątek. Poprosiłam moją mamę, by odebrała moją czteroletnią córkę z przedszkola – potrzebowałam zostać dłużej w pracy. Nie spodziewałam się, że w ciągu kilku minut mój spokój zamieni się w panikę.

Mama zadzwoniła do mnie około 17 i wtedy w telefonie usłyszałam trzy słowa, które sprawiły, że na moment zabrakło mi tchu: „Odebrałam obce dziecko”. Serce zaczęło mi walić jak oszalałe, a w głowie pojawiły się najgorsze scenariusze. Jak to obce dziecko? Co z moją Tosią? Gdzie jest moja córka? Miałam tysiąc myśli na sekundę.

Babcia od razu zaczęła się tłumaczyć, że tamta dziewczynka miała podobne włosy i sukienkę. Powiedziała, że pomyłkę odkryła już przy drzwiach i natychmiast wróciła po moją córkę. To, że skończyło się dobrze, nie zmienia mojego przerażenia – mogło skończyć się inaczej.

Nie mogę już w pełni jej zaufać

Słyszałam o podobnych historiach w telewizji, ale nigdy nie przypuszczałam, że coś takiego przytrafi się mnie. Od tamtego momentu czuję, że moje zaufanie do mamy zostało nadszarpnięte. Nie mogę już spokojnie powierzyć jej opieki nad dzieckiem, nawet na chwilę. Wiem, że kocha wnuczkę i że to był błąd, ale świadomość, że ktoś bliski mógłby się tak pomylić, przeraża mnie. Może to wiek, może roztargnienie − nie wiem. Wiem tylko, że jedna chwila nieuwagi mogła skończyć się tragedią.

Nie chodzi tylko o babcię. To wydarzenie pokazało mi również, że nasze dzieci są zdane na opiekę osób w przedszkolu. Co by się stało, gdyby moją Tosię też zabrał ktoś obcy? Jeśli panie nauczycielki mogą wydać niewłaściwe dziecko obcej osobie – nie są w pełni wiarygodne.

Jak mogę ufać, że placówka zawsze rozpozna moje dziecko i zapewni mu bezpieczeństwo, skoro taki błąd był możliwy? Teraz każde wyjście z pracy jest stresujące, a w głowie ciągle pojawia się pytanie: czy ktoś przypadkiem nie zrobi podobnej pomyłki? Oczywiście sprawa została zgłoszona do dyrekcji, ale co się stało, to się nie odstanie.

przedszkole
Mama poprosiła babcię o odebranie córki z przedszkola, fot. AdobeStock/Frank Lambert

Pomyłka babci – ostrzeżenie dla rodziców

Choć babcia natychmiast zareagowała i naprawiła pomyłkę, dla mnie był to moment przełomowy. Uświadomiłam sobie, że nawet osoby najbliższe mogą popełnić błąd, który w ułamku sekundy może zmienić wszystko. Ten incydent nauczył mnie, że nie mogę polegać wyłącznie na zaufaniu i rutynie. Nie chodzi tylko o odbiór z przedszkola, ale wszystkie inne codzienne sprawy: spacer z dzieckiem w zatłoczonym miejscu, przechodzenie przez ulicę, wyjazd na wakacje z babcią...

Choć moja mama nadal jest dla nas wsparciem, wiem, że już zawsze będę mieć wątpliwości.

Z wyrazami szacunku,

Małgorzata


Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz też: „Mam troje dzieci i nie pracuję, teściowa nazwała mnie pasożytem. Odpowiedziałam jej tak, że usiadła”

Reklama
Reklama
Reklama