Psycholożka: to 5 zachowań toksycznej matki. Krzywdzi dzieci nawet wtedy, gdy są już dorosłe
Nie każda krzywda ma głośną formę i nie każda przemoc wygląda dramatycznie. Czasem przychodzi cicho, pod płaszczykiem troski, doświadczenia i „matczynej racji”.

Coraz częściej dorośli ludzie mają odwagę przyznać, że kontakt z własną matką jest dla nich źródłem bólu, a nie wsparcia. W jednej z ostatnich rolek na Instagramie psycholożka Aleksandra Woźniak-Miszewska precyzyjnie nazwała pięć zachowań, które – choć często bagatelizowane – realnie krzywdzą dzieci. Nawet wtedy, gdy te dzieci mają już swoje życie, rodziny i dorosłe obowiązki.
1. Toksyczna matka mówi głównie o sobie
Pierwszy sygnał, który pojawia się niemal zawsze, to rozmowa, która nigdy nie jest dialogiem. Toksyczna matka mówi. Opowiada. Relacjonuje swoje zmęczenie, problemy, rozczarowania i krzywdy. Dziecko – także dorosłe – pełni rolę słuchacza, często emocjonalnego zaplecza.
Jeśli dziecko próbuje coś wtrącić, rozmowa szybko wraca na właściwe tory, czyli do niej. To subtelne, ale bardzo obciążające. Dziecko uczy się, że w tej relacji nie ma miejsca na jego głos. Że uwaga i empatia są jednostronne.
2. „A u ciebie?” nigdy nie pada
Drugie zachowanie bywa jeszcze bardziej bolesne, bo dotyczy braku zainteresowania życiem dziecka. Toksyczna matka nie pyta, co słychać. Nie dopytuje, nie wraca do tematów, nie pamięta ważnych spraw. A jeśli dziecko mimo to przemyca informacje o sobie – one przepadają bez echa.
To doświadczenie szczególnie dotkliwe dla dorosłych dzieci, które latami próbują „zasłużyć” na uwagę. Z czasem przychodzi rezygnacja i emocjonalne wycofanie. Skoro nikt nie słucha, po co mówić?
3. U niej zawsze jest najgorzej
Trzecia cecha to permanentne poczucie bycia najbardziej pokrzywdzoną osobą na świecie. Toksyczna matka nie rozumie cudzych problemów, bo jej własne zawsze są większe. Nie da się jej na nic pożalić, bo natychmiast przebija to swoją historią.
W efekcie dziecko uczy się, że jego emocje są nieważne albo „za małe”. Że nie ma prawa do słabości, bo ktoś inny cierpi bardziej. To bardzo skuteczny sposób na wychowanie dorosłych, którzy nie potrafią prosić o pomoc.
4. Narzekanie na wszystkich i złe relacje
Czwarty sygnał to chroniczne konflikty z otoczeniem. Toksyczna matka niemal ze wszystkimi ma problem: z sąsiadami, rodziną, współpracownikami, światem. W jej opowieściach zawsze jest ofiarą, a inni są niewdzięczni, głupi albo źli.
Dziecko dorasta w atmosferze nieufności i napięcia. Uczy się, że relacje są trudne, ludzie zawodzą, a bliskość boli. To często przekłada się na problemy w budowaniu zdrowych więzi w dorosłym życiu.
5. Sukces dziecka zamiast radości wywołuje pretensje
Piąte zachowanie jest szczególnie bolesne, bo dotyka momentów, które powinny łączyć. Gdy dziecku – zwłaszcza dorosłemu – coś się udaje, toksyczna matka nie potrafi się tym cieszyć. Albo umniejsza sukces, albo ma pretensje, że nie brała w nim udziału.
Zamiast dumy pojawia się chłód, zazdrość albo rozczarowanie. Dla wielu dorosłych dzieci to moment ostatecznego przebudzenia: nawet sukces nie przynosi w tej relacji ukojenia.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Ten tekst nie jest aktem oskarżenia wobec matek. Jest próbą nazwania mechanizmów, które przez lata były normalizowane. Toksyczność nie zawsze oznacza złą wolę. Często oznacza nieprzepracowane rany, które przechodzą z pokolenia na pokolenie. A świadomość – choć bolesna – bywa pierwszym krokiem do tego, by ten łańcuch wreszcie przerwać.
Zobacz też: 5 rozwijających bajek dla dzieci. Logopedka mówi wprost: wspierają mowę i wyobraźnię