Reklama

1. Rodzice nie mówią: „Nie przesadzaj”. Zamiast tego nazywają emocje

To jeden z najważniejszych nawyków. Rodzice dzieci o wysokiej inteligencji emocjonalnej nie uciszają emocji i nie próbują ich od razu naprawić. Nie mówią: „Nie ma o co płakać”, „Przestań się złościć” albo „Uspokój się”.

Zamiast tego pomagają dziecku nazwać to, co czuje.

  • Widzę, że jesteś bardzo zły.
  • Chyba zrobiło ci się przykro.
  • To mogło być dla ciebie trudne.

Takie zdania wydają się proste, ale mają ogromne znaczenie. Dziecko uczy się, że emocje nie są czymś złym i że można o nich mówić. Dzięki temu łatwiej radzi sobie ze złością, smutkiem i frustracją.

– Zawsze mówiłam córce: „Nie płacz, nic się nie stało”. Myślałam, że ją uspokajam. W rzeczywistości tylko bardziej się zamykała. Kiedy zaczęłam mówić: „Widzę, że jest ci przykro”, zaczęła dużo częściej opowiadać mi o tym, co czuje – opowiada mama 6-latki.

Psychologowie podkreślają, że dzieci, które potrafią nazwać swoje emocje, rzadziej wybuchają i lepiej radzą sobie w relacjach z innymi.

2. Nie rozwiązują wszystkiego za dziecko

Wielu rodziców chce natychmiast pomóc. Kiedy dziecko pokłóci się z kolegą, boi się występu albo wraca ze szkoły zapłakane, od razu podsuwają gotowe rozwiązanie.

Rodzice dzieci o wysokiej inteligencji emocjonalnej robią coś innego: najpierw słuchają. Nie bagatelizują problemu i nie mówią od razu: „Nie przejmuj się”.

Zamiast tego pytają:

  • Co było dla ciebie najtrudniejsze?
  • Jak myślisz, co możesz teraz zrobić?
  • Chcesz, żebym tylko cię wysłuchał, czy pomógł znaleźć rozwiązanie?

To ważny nawyk, bo dziecko uczy się, że jego emocje są ważne, ale też że potrafi sobie z nimi poradzić. Nie czeka, aż ktoś zawsze rozwiąże problem za nie.

– Mój syn wracał ze szkoły i od razu słyszał ode mnie, co ma zrobić. Pewnego dnia powiedział: „Mamo, ja tylko chcę, żebyś mnie słuchała”. To było dla mnie trudne, ale dużo zmieniło – mówi mama 9-latka.

Eksperci zwracają uwagę, że dzieci, które mają przestrzeń, by samodzielnie szukać rozwiązań, są bardziej pewne siebie i lepiej radzą sobie ze stresem.

3. Pokazują dziecku, że dorośli też mają emocje

Wielu rodziców próbuje być przy dziecku zawsze spokojnym i opanowanym. Nie pokazują złości, smutku ani zmęczenia, bo boją się, że dziecko się przestraszy. Tymczasem rodzice dzieci z wysoką inteligencją emocjonalną nie udają, że emocji nie ma.

Mówią:

  • Jestem dziś zdenerwowana, potrzebuję chwili.
  • Było mi przykro, kiedy to usłyszałam.
  • Przepraszam, niepotrzebnie podniosłem głos.

Dzięki temu dziecko widzi, że emocje są czymś normalnym – także u dorosłych. Uczy się, że można się zezłościć, ale nie trzeba krzyczeć. Że można popełnić błąd i przeprosić.

– Kiedyś udawałam, że zawsze wszystko jest w porządku. Dziś czasem mówię dzieciom: „Jestem zmęczona i potrzebuję chwili ciszy”. Widzę, że one też zaczęły lepiej mówić o tym, co czują – opowiada mama dwójki dzieci.

Psychologowie podkreślają, że dzieci uczą się emocji głównie przez obserwację. Jeśli rodzic potrafi spokojnie mówić o tym, co czuje, dziecko z czasem zaczyna robić to samo.

Zobacz także: Najprostsza metoda na wychowanie empatycznego dziecka. Stosuję ją codziennie i dzieje się magia

Reklama
Reklama
Reklama