Rodzice powinni płacić dziadkom za opiekę nad wnukiem? „Poświęcam swój czas i zdrowie”
Kiedy urodziła się moja wnuczka, byłam najszczęśliwszą babcią na świecie. Dziś wciąż ją kocham nad życie, ale coraz częściej czuję się tak, jakby moja pomoc była po prostu darmową usługą.

Szanowna Redakcjo, piszę do Państwa, bo od jakiegoś czasu w mojej głowie krąży myśl, której trochę się wstydzę. Bo przecież babcia powinna pomagać z serca, prawda? A jednak coraz częściej zastanawiam się, czy pomoc dziadków przy opiece nad wnukami nie jest dziś przez młodych rodziców traktowana jako coś oczywistego.
Mam jedną wnuczkę, ma półtora roku. Jest cudowna, wesoła, ciekawa świata. Uwielbiam spędzać z nią czas. Kiedy synowa zapytała mnie, czy mogłabym czasem pomóc przy dziecku, zgodziłam się bez chwili wahania.
Na początku miało to być „czasem”. Dziś bywa, że jestem u nich kilka razy w tygodniu.
Opieka nad wnukiem to nie tylko przyjemność
Zabieram wnuczkę na spacery, bawię się z nią w domu, czytam książeczki. Zostaję z nią, kiedy synowa musi wyjść na zakupy albo coś załatwić. Czasem opiekuję się nią kilka godzin.
I naprawdę robię to z miłości.
Ale prawda jest też taka, że mam już swoje lata. Noszenie półtorarocznego dziecka, bieganie za nim po placu zabaw czy schylanie się co chwilę po zabawki to nie jest już dla mnie takie proste jak kiedyś.
Po takim dniu często boli mnie kręgosłup, kolana, jestem zmęczona. I wtedy zaczynam się zastanawiać nad jedną rzeczą.
Czy pomoc babci musi być zawsze za darmo?
Moja synowa dostaje tzw. babciowe, czyli pieniądze na opiekę nad dzieckiem. To przecież niemała kwota. I powiem szczerze – czasem czuję, że w tej sytuacji moja pomoc powinna być wynagradzana.
Nikt nigdy nie zapytał mnie: „Mamo, czy nie jest ci za ciężko?”. Nikt też nie pomyślał, że może należałoby mi choć trochę wynagrodzić mój czas i wysiłek.
Nie chodzi o to, żebym zarabiała na własnej wnuczce. Absolutnie nie o to. Ale gdybym dostała choć symboliczne pieniądze, poczułabym, że mój czas i moje zdrowie też mają wartość.
Bo prawda jest taka, że opieka nad małym dzieckiem to ogromna odpowiedzialność i wysiłek.

Babcia też ma swoje życie
Czasem mam wrażenie, że młodzi rodzice zapominają, że dziadkowie też mają swoje życie. Swoje plany, swoje zdrowie, swoje obowiązki.
Ja też chciałabym czasem spotkać się z koleżanką, pójść na spacer czy po prostu odpocząć. A bywa tak, że telefon dzwoni i słyszę: „Mamo, możesz przyjść dziś na kilka godzin?”.
I oczywiście przychodzę.
Bo kocham moją wnuczkę. Bo chcę pomóc. Ale coraz częściej czuję też, że granica między pomocą a obowiązkiem zaczyna się zacierać.
Dlatego zadaję sobie pytanie: czy naprawdę byłoby czymś złym, gdyby dziadkowie dostawali choć niewielkie wynagrodzenie za regularną opiekę nad wnukami?
Może wtedy młodzi rodzice bardziej docenialiby to, ile czasu i siły wkładamy w pomoc.
Chcę po prostu powiedzieć głośno coś, czego wiele babć pewnie nie ma odwagi powiedzieć: kochamy nasze wnuki najbardziej na świecie. Ale to nie znaczy, że nasz czas i nasze zdrowie są niewyczerpalne.
Z wyrazami szacunku,
Babcia czytelniczka
Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl
Zobacz też: 4 fundamenty poczucia wartości u dziecka. Psycholog: „Gdy ich zabraknie, wychowamy narcyza”