Reklama

Mam na imię Maria, mam 65 lat i całe życie marzyłam o tym, że kiedyś zostanę babcią. Kiedy moja jedyna córka była mała, wyobrażałam sobie, jak będziemy razem bawić się z jej dziećmi, jak będę piekła ciasteczka z wnukami, chodziła z nimi na spacery i czytała bajki do snu. Niestety, życie napisało inny scenariusz.

Córka woli psa od dziecka – nie mogę tego zrozumieć

Moja córka od kilku lat powtarza, że nie chce mieć dzieci. Mówi, że nie czuje potrzeby bycia matką, że świat nie jest dobrym miejscem na wychowywanie dzieci, a poza tym chce skupić się na karierze i podróżach. Na początku myślałam, że to chwilowe, że z czasem zmieni zdanie. Ale minęło już tyle lat, Monisia właśnie skończyła 30-tkę, a jej stanowisko tylko się umocniło.

Najbardziej boli mnie to, że traktuje swojego psa jak dziecko. Kupuje mu drogie ubranka, gotuje specjalne posiłki i mówi do niego pieszczotliwie, jakby był niemowlakiem. Zamiast opowiadać mi o planach macierzyńskich, opowiada, jak uczy psa nowych sztuczek. Nie potrafię tego zrozumieć. Czuję się odrzucona, niewidzialna, jakby moje marzenia i potrzeby nie miały znaczenia.

Moje serce pęka, bo może nigdy nie zostanę babcią

Gdy spotykam się z koleżankami w moim wieku, wszystkie opowiadają o swoich wnukach. Przechwalają się zdjęciami, dzielą opowieściami o ich postępach, prezentami od przedszkolaków. Ja milczę. Uśmiecham się i kiwam głową, ale w środku czuję pustkę. Nie mogę się pochwalić nikim. Nie mam zdjęcia w portfelu, nie mam komu dać prezentu na Dzień Dziecka.

Kiedyś zrobiłam córce delikatną aluzję. Powiedziałam, że tak pięknie opiekuje się swoim psem, że na pewno byłaby cudowną mamą. W odpowiedzi usłyszałam tylko: „Mamo, ale ja nie chcę dzieci. Przestań mnie do tego zmuszać”. Zmusić? Przecież ja tylko marzę. Czy to tak wiele?

Każde święta są dla mnie bolesne. Kupuję prezenty dla obcych dzieci, wnuków sąsiadek i znajomych, a w domu panuje cisza. Moja córka przyjeżdża na chwilę, zawsze z psem. Nigdy nie ma dla mnie czasu, rozmowy są krótkie, pełne napięcia. O macierzyństwie nie można nawet wspomnieć.

córka nie chce dzieci
Dla córki marzenia jej matki nie mają znaczenia, fot. AdobeStock/auremar

Czy naprawdę proszę o zbyt wiele, marząc o wnuku?

Wiem, że czasy się zmieniają, że kobiety mają teraz więcej możliwości i często odkładają decyzję o dziecku. Ale czy naprawdę proszę o zbyt wiele? Przez całe życie poświęcałam się rodzinie. Nie pracowałam zawodowo, byłam z córką w każdej chwili jej życia. Pomagałam, wspierałam, troszczyłam się. A teraz czuję się bezużyteczna.

Może nie mam prawa oczekiwać wnuków, może to egoistyczne. Ale nie potrafię przestać o tym marzyć. Chciałabym przekazać komuś moje doświadczenie, miłość, mądrość. Chciałabym, by ktoś mówił do mnie „babciu”.

Piszę ten list, bo nie mam już komu się zwierzyć. Córka mnie nie słucha, znajomi nie rozumieją. Może ktoś, kto przeczyta moje słowa, zrozumie, jak bardzo boli brak wnuków. To nie jest kaprys. To pustka, która z każdym rokiem robi się większa.

Maria


Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz też: Nasi rodzice chodzili do szkoły przy -20 w zaspach po kolana. „Teraz wychowujemy pokolenie słabiaków”

Reklama
Reklama
Reklama