Taką wiadomość nauczycielka napisała w środku ferii. Rodzice: „Granica została przekroczona”
W środku zimowych ferii rodzice otrzymali wiadomość od nauczycielki. Treść i pora jej wysłania wywołały falę emocji i sprzeciwu.

W samym środku ferii zimowych, kiedy dzieci i rodzice próbują na chwilę odetchnąć od codziennych obowiązków szkolnych, nauczycielka jednej z polskich szkół postanowiła wysłać do rodziców wiadomość. Jej treść – jak podkreśla matka dziecka w liście do redakcji mamotoja.pl – wywołała poruszenie i gniew.
Kontrowersyjna wiadomość od nauczycielki
Z treści wynika, że wiadomość zawierała przypomnienie o obowiązku przygotowania materiałów oraz zbliżających się projektach, które uczniowie mają dostarczyć po powrocie do szkoły. Wszystko to zostało przekazane tonem, który – według matki – nie pozostawiał miejsca na wątpliwości, że nawet w czasie wolnym dzieci powinny być „czujne i produktywne”.
„W pierwszym momencie nie mogłam uwierzyć. Siedzimy z dziećmi w karczmie na stoku, w końcu mamy kilka dni oddechu, a tu nagle taka wiadomość. Czy naprawdę nie możemy mieć chwili dla siebie, nawet przez tydzień?” – pisze matka w liście.
Inni rodzice, do których również trafiła ta wiadomość, mieli podobne odczucia. W grupie klasowej na Whatsappie rozgorzała dyskusja – wielu zarzuciło nauczycielce brak empatii i wyczucia sytuacji.
Czy nauczycielka powinna kontaktować się w ferie?
Czas ferii zimowych to dla większości rodzin długo wyczekiwany okres odpoczynku. Szkoły mają przerwę, dzieci regenerują siły, rodzice starają się spędzić więcej czasu z bliskimi. W tym kontekście wiadomość od nauczycielki, pojawiająca się niespodziewanie w środku urlopu, wywołała uzasadnione emocje.
„Rozumiem, że nauczycielka też chce dobrze – może zależy jej, żeby dzieci nie zapomniały o obowiązkach. Ale przecież wszyscy mamy prawo do chwili spokoju. To nasz wolny czas, a nie kontynuacja roku szkolnego” – zaznacza autorka listu.
Matka podkreśla, że forma i moment wysłania wiadomości były nieodpowiednie. Zamiast przypomnienia kilka dni przed powrotem do szkoły, nauczycielka postanowiła wkroczyć w czas wypoczynku. W efekcie – jak twierdzi matka – zburzyło to spokój rodzinnych dni i wywołało niepotrzebne napięcia.
Dyskusja wokół granic kontaktu między szkołą a rodzinami trwa od lat. W tym przypadku, jak podkreśla autorka listu, granica została wyraźnie przekroczona.

Głos matki: „Nie tego oczekuję od szkoły”
Autorka listu nie ogranicza się tylko do wyrażenia niezadowolenia. W emocjonalnych słowach dzieli się też szerszą refleksją nad rolą szkoły i jej wpływem na życie rodzinne.
„Nie oczekuję od szkoły, że będzie zajmować każdą chwilę mojego dziecka. Oczekuję, że nauczy go równowagi – kiedy jest czas na naukę, a kiedy na odpoczynek. Jeśli szkoła nie potrafi tego uszanować, to znaczy, że coś tu poszło nie tak.”
Wskazuje również, że nauczyciele są często przeciążeni obowiązkami i być może sami nie zdają sobie sprawy z konsekwencji takich działań. Mimo to apeluje o więcej wrażliwości i poszanowania dla prywatnego czasu uczniów i ich rodzin.
Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl
Zobacz też: Rodzice na feriach robią wiochę na pół hotelu. „Potem się dziwicie, że nikt nie lubi waszych dzieci”