Takich rodziców spotyka się pod każdym przedszkolem. Nauczycielka: „Psują atmosferę”
Piszę ten list, bo każdego dnia w przedszkolu widzę, jak trudno współpracować z rodzicami, którzy nie chcą słuchać i wszystko wiedzą lepiej. Niestety najbardziej cierpią na tym dzieci.

Droga Redakcjo! Przedszkole bywa miejscem poważnych wyzwań – nie tylko dla dzieci, ale też dla nas, nauczycielek. Często myślę, że największym problemem nie są wcale dzieci, lecz to, jak wygląda współpraca z rodzicami przedszkolaków.
Codzienność w przedszkolu: rodzice nie słuchają nauczycielek?
Każdego dnia spotykam się z sytuacjami, w których próbuję dotrzeć z ważną informacją do rodzica – a napotykam mur. Zamiast rozmowy pojawia się niedowierzanie lub zbywanie tematu.
Sytuacje są różne: czasem widzę, że dziecko komuś dokucza, czasem zauważam, że potrzebuje w czymś pomocy. Gdy próbuję o tym opowiedzieć rodzicom, słyszę: „Niemożliwe, moje dziecko na pewno tego nie zrobiło” albo „W domu w ogóle nie mamy takich problemów”. Takie reakcje nie tylko utrudniają mi pracę, ale wpływają na atmosferę w całym przedszkolu.
Rodzice przedszkolaków wiedzą najlepiej – a co z dobrem dzieci?
Nie oczekuję, że rodzic przyjmie wszystko bezkrytycznie. Rozumiem, jak bardzo kochacie swoje dzieci – jestem mamą i wiem, co znaczy martwić się o dziecko. Ale kiedy każda próba rozmowy o zachowaniu kończy się podważeniem mojej oceny, mam poczucie, że nie dajemy dzieciom szansy na prawdziwy rozwój. Rodzice powinni być otwarci na dialog – nie tylko wtedy, gdy słyszą pochwałę, ale także gdy coś trzeba poprawić.
Zdarza się, że rodzice dosłownie nie chcą słuchać. Gdy mówię, że dziecko wymaga wsparcia, bo np. trudno mu wejść do grupy albo sprawia innym przykrość – odpowiadają: „Na pewno nie, w domu jest zupełnie inaczej”. Takie rozmowy nie prowadzą do niczego dobrego. Dziecko zostaje z problemem, nauczycielka czuje się bezsilna, a rodzic przekonany, że wie najlepiej, odcina sobie szansę na poznanie innej perspektywy.

Napięta atmosfera w przedszkolu: często winni są rodzice
Coraz częściej słyszę, że nauczycielki są roszczeniowe, niecierpliwe czy „nie rozumieją dzieci”. Tymczasem codzienna rzeczywistość wygląda inaczej: naprawdę staramy się pomóc każdemu dziecku. Najtrudniej pracuje się jednak w atmosferze, w której nasze zdanie jest od razu podważane. Rodzice przedszkolaków – to do Was kieruję prośbę: słuchajcie nas, pytajcie i ufajcie, że zależy nam na dobru dzieci. Współpraca daje efekty, brak zaufania psuje relacje w całej grupie.
Niestety często widzę, jak wśród rodziców łatwo tworzy się napięcie. Kilka osób, które nie chcą rozmawiać lub nie wierzą w nasze słowa, potrafi „zarazić” innych swoim nastawieniem. Wtedy nawet najbardziej otwarta nauczycielka czuje się bezradna. Tylko wspólnie możemy budować lepszą atmosferę. Zaufanie i chęć współpracy są najważniejsze – dla nas wszystkich, ale przede wszystkim dla dzieci.
Małgorzata
Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl
Zobacz też: Zdradziła, jak dzieli rodziców odbierających dzieci z przedszkola. „Ten typ jest najgorszy”