atoms.adSlot.adLabel

Gdy dziecko wpada w szał, krzyczy, płacze i nie pozwala się dotknąć – to jeden z tych momentów, w których nasze dorosłe granice zostają wystawione na próbę. Czasem zamiast empatii i cierpliwości przychodzi coś innego: obrażenie się.

Dlaczego obrażanie się na dziecko to cicha forma przemocy?

Cisza, wycofanie, odwrócenie wzroku. Ten pozornie „niewinny” gest może w rzeczywistości okazać się jedną z najbardziej niszczących reakcji, jaką dorosły może pokazać dziecku.

Obrażanie się to komunikat: „Nie chcę cię takim, jakim jesteś teraz. Odwracam się od ciebie, bo nie umiesz się zachować”. Choć nie padają żadne słowa, dziecko odbiera to bardzo wyraźnie. Rodzic staje się wtedy niedostępny emocjonalnie, co dla małego człowieka – uzależnionego od bliskości i uwagi – jest bolesnym sygnałem odrzucenia.

Psychologia dziecka pokazuje jasno: dzieci nie potrafią jeszcze regulować swoich emocji. Gdy dziecko przeżywa złość, strach czy frustrację, potrzebuje przede wszystkim wsparcia i zrozumienia. Obrażenie się na nie to forma milczącego karania, która może wywołać poczucie winy i wstydu. Dziecko uczy się wtedy, że jego emocje są niewłaściwe, że nie zasługuje na bliskość w trudnych chwilach.

Co dziecko czuje, gdy rodzic odwraca się w złości?

Dla dorosłego chwila ciszy to często sposób na zebranie myśli, ochłonięcie. Dla dziecka to sygnał: „Zostaję sam”. W takiej sytuacji dziecko może poczuć się porzucone, zawstydzone i niezrozumiane. Nie wie, co zrobiło źle – przecież nie panuje jeszcze nad swoją złością. To wycofanie się rodzica może zaburzyć budowanie więzi z dzieckiem i wprowadzić lęk, że każda emocja grozi utratą miłości.

Dzieci uczą się świata poprzez reakcje dorosłych. Jeśli w złości spotyka je cisza lub obrażona mina, mogą przyswoić, że emocje są nieakceptowalne. Z czasem zaczną tłumić złość, unikać okazywania smutku czy lęku, co w dorosłości może prowadzić do problemów z emocjonalną ekspresją.

Rodzicielstwo bliskości zakłada, że emocje dziecka – nawet te trudne – są naturalne i potrzebują wsparcia. Odrzucenie dziecka w takiej chwili to cios w jego poczucie bezpieczeństwa. To nie tylko błąd wychowawczy, ale i emocjonalna rana, która może ciągnąć się przez lata.

obrażanie się na dziecko
Zamiast obrażać się na dziecko, które przeżywa emocjonalną burzę, warto zrobić krok w stronę empatii, fot. AdobeStock/DimaBerlin

Jak mądrze reagować, gdy dziecko przeżywa silne emocje?

Zamiast obrażać się na dziecko, które właśnie przeżywa emocjonalną burzę, warto zrobić krok w stronę empatii. Pierwszą rzeczą może być prosty komunikat: „Widzę, że jest ci trudno”. To zdanie nie ocenia, nie poucza, ale pokazuje dziecku, że jego emocje zostały zauważone.

Gdy dziecko wpada w szał, nie warto próbować wszystkiego na raz. Czasem wystarczy być obok, spokojnie, cierpliwie. Trzymać dystans fizyczny, ale emocjonalnie pozostać dostępnym. Można zaproponować pomoc, ale bez nacisku. Ważne, by dziecko wiedziało, że jego emocje nie odstraszają rodzica.

Budowanie więzi z dzieckiem opiera się na zaufaniu – także w trudnych chwilach. Odrzucenie dziecka w emocjonalnym kryzysie może podważyć to zaufanie. Jeśli sytuacja nas przerasta – warto to przyznać: „Teraz jest mi trudno, potrzebuję chwili, ale wrócę do ciebie”. Taka reakcja uczy dziecko, że również dorośli mają emocje, ale potrafią o nich mówić.

Zamiast obrażać się – rozmawiajmy. Po ataku złości przychodzi często poczucie winy, niezrozumienia. To dobry moment, by porozmawiać o tym, co się wydarzyło, zadać pytania: „Jak się wtedy czułeś?”, „Co możemy zrobić inaczej następnym razem?”. Takie rozmowy uczą dziecko nie tylko wyrażania emocji, ale też ich regulowania.

Zobacz też: Toksyczni dziadkowie uparcie powtarzają tych 7 zdań. Tak przeszkadzają rodzicom w wychowaniu

atoms.adSlot.adLabel
atoms.adSlot.adLabel
atoms.adSlot.adLabel