Wychowawca z wieloletnim stażem: „Te 3 błędy rodziców widzimy codziennie, ale milczymy”
Codziennie je widzimy. Te trzy zachowania rodziców łamią nam serca, ale najczęściej nie mówimy nic.

Jestem wychowawcą z wieloletnim stażem. Widziałam już naprawdę wiele – dzieci pełne pasji, dzieci zamknięte w sobie, a przede wszystkim dzieci niosące na plecach ciężar, którego nie powinny dźwigać.
Dlaczego nauczyciele milczą, widząc błędy rodziców?
Często pytacie nas, co denerwuje nauczycieli, ale rzadko kiedy naprawdę słuchacie odpowiedzi. Najczęściej milczymy. Nie z obojętności, ale z bezsilności. Bo mówienie o tym, co boli, wymaga odwagi, a my nie chcemy ranić – tylko pomóc.
Codziennie patrzymy na sytuacje, które nas poruszają. Błędy rodziców, powtarzane nieświadomie, odbijają się echem w szkolnych korytarzach. Czasem chcielibyśmy krzyczeć, ale zamiast tego po prostu milczymy. Nie dlatego, że nie zależy nam na waszych dzieciach – wręcz przeciwnie. Dlatego piszę ten list, z nadzieją, że ktoś go przeczyta i zrozumie.
Trzy najczęstsze błędy rodziców według wychowawcy
Pierwszy błąd: brak czasu. Wiem, życie jest szybkie, praca, obowiązki, dom. Ale dziecko nie czeka. Dziecko dorasta. I choćby nie wiem jak bardzo chciało powiedzieć o tym, co się wydarzyło w szkole, nie zrobi tego, jeśli was nie będzie. Wasza obecność to coś więcej niż podpis w zeszycie.
Drugi błąd: podważanie autorytetu nauczyciela. Gdy mówicie w domu, że „pani się czepia”, dziecko przestaje nas słuchać. Traci do nas szacunek, a my tracimy narzędzie, by do niego dotrzeć. Jesteśmy po tej samej stronie. Chcemy dobra waszego dziecka.
Trzeci błąd: brak wiary w swoje dziecko lub przeciwnie – ślepa wiara. Nie każde dziecko jest idealne, ale każde zasługuje na szansę. Gdy od razu zakładacie, że to wina szkoły, odbieracie dziecku możliwość nauki na błędach.
To są najczęstsze błędy rodziców, które widzimy każdego dnia. Nie oceniamy – martwimy się. Próbujemy dotrzeć, nie zawsze skutecznie. Ale nie przestajemy próbować.
Czego nauczyciele pragną od rodziców najbardziej?
Marzymy o tym, by zostać wysłuchanymi. By nasze słowa miały wagę, a nasze intencje nie były podważane. Nie oczekujemy hołdów ani prezentów. Pragniemy partnerstwa, rozmowy, zrozumienia. Kiedy dziecko ma problem, chcemy razem szukać rozwiązania. Bo tylko wtedy mamy szansę pomóc.
Nauczyciele widzą dzieci w innych okolicznościach niż rodzice. Mamy inną perspektywę – nie lepszą, nie gorszą – po prostu inną. Jeśli połączymy siły, możemy osiągnąć znacznie więcej. Ale kiedy stoimy po przeciwnych stronach barykady, dziecko traci najwięcej.

Współpraca rodziców i nauczycieli – co możemy poprawić?
Relacje rodziców z nauczycielami są kluczowe. Szkoła to nie tylko miejsce nauki, to przestrzeń społeczna, w której dziecko rozwija się każdego dnia. Jeżeli nie będziemy mówić jednym głosem, dziecko poczuje się zagubione. Wspólne ustalanie zasad, regularna komunikacja, a przede wszystkim szacunek – to podstawa.
Nie chcemy być dla was przeszkodą. Nie chcemy też, by szkoła była miejscem lęku – ani dla waszych dzieci, ani dla was samych. Jeśli pojawia się problem, porozmawiajmy. Szczerze, z empatią. Bo często wystarczy chwila rozmowy, by zrozumieć się nawzajem.
Apel nauczycielki: „Nie chcemy być wrogami, tylko partnerami”
Na koniec proszę: potraktujcie nas jak ludzi. My też popełniamy błędy. Czasem nie mamy siły, czasem zawodzi nas cierpliwość. Ale każdego dnia wchodzimy do klasy z myślą o dzieciach. Kochamy ich, martwimy się, cieszymy z ich sukcesów. I choć nie jesteśmy ich rodzicami, spędzamy z nimi ogrom czasu – dlatego zależy nam tak samo.
Nie chcemy być wrogami. Chcemy być partnerami. Dla dobra dzieci. Dla ich przyszłości.
Natalia, wychowawczyni i nauczycielka języka polskiego
Komentarz Redakcji:
Z ogromnym szacunkiem i wdzięcznością publikujemy ten list. Zawarte w nim słowa przypominają, jak ważna i odpowiedzialna jest praca nauczycieli. Dziękujemy za codzienny trud, zaangażowanie i serce, które wkładacie w wychowanie naszych dzieci. Jesteśmy przekonani, że ten głos powinien dotrzeć do każdego rodzica.
Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl
Zobacz także: Bez obowiązków nie ma samodzielności. Lista zadań dla nastolatków, która pomoże im przetrwać