Reklama

„Najpierw zaskoczenie, potem śmiech”

Do redakcji napisała nauczycielka, która od lat pracuje w szkole i – jak przyznaje – sama była zdumiona, gdy koleżanka z pracy pokazała jej tę metodę. „Uczniowie siedzą w kole. Podaję im rolkę papieru i mówię: Urywacie tyle listków, ile chcecie. Nie tłumaczę nic więcej. Gdy rolka wraca do mnie, dopiero wtedy ujawniam zasadę: Za każdy listek musicie opowiedzieć jeden fakt o sobie!” – relacjonuje.

Reklama

Pierwsze reakcje dzieci? Śmiech i zaskoczenie. Ci, którzy odrywali po jednym listku, odetchnęli z ulgą. Ci, którzy wzięli po kilkanaście – musieli się trochę nagimnastykować, żeby podać tyle ciekawostek o sobie. „Ale właśnie w tym tkwi siła tej zabawy – dzieci w naturalny sposób otwierają się na siebie, poznają nawzajem swoje zainteresowania i poczucie humoru” – dodaje nauczycielka.

Zabawa, która szybko się rozprzestrzenia

Opisana metoda pojawia się coraz częściej w mediach społecznościowych, gdzie nauczyciele dzielą się swoimi pomysłami na integrację klas. W komentarzach nie brakuje entuzjazmu – wielu rodziców pisze, że dzięki takim inicjatywom dzieci chętniej chodzą do szkoły, bo czują się częścią grupy.

Są też głosy krytyczne, że „to dziecinada”, ale pedagodzy bronią pomysłu. „Nie chodzi o sam papier, tylko o element zaskoczenia, który przełamuje sztywność i pozwala dzieciom inaczej na siebie spojrzeć” – wyjaśnia autorka listu. Wspomina, że przy okazji uczniowie uczą się, że każdy ma coś ciekawego do opowiedzenia – niezależnie od tego, czy to hobby, ulubiona potrawa, czy zabawna historia z wakacji.

Jak można wykorzystać papier toaletowy na lekcji?

Choć zabawa sprawdza się świetnie na początku roku szkolnego jako sposób na integrację, nauczyciele modyfikują ją w zależności od przedmiotu. „Na języku obcym każdy listek to jedno zdanie w angielskim o swoim dniu czy marzeniu. Na matematyce – jedno działanie do rozwiązania. Na historii – fakt z epoki. I nagle papier toaletowy staje się narzędziem dydaktycznym” – opisuje nauczycielka.

Pedagodzy podkreślają, że prostota jest tu największym atutem. Nie trzeba drogich pomocy dydaktycznych ani skomplikowanych scenariuszy. Wystarczy rolka papieru, odrobina pomysłowości i otwartość na to, co dzieci mają do powiedzenia. Efekt? Lekkie lekcje, pełne śmiechu, a przy okazji szybkie budowanie atmosfery zaufania w klasie.

Papier toaletowy w klasie − budzi emocje także poza szkołą

Niepozorna zabawa z papierem toaletowym wzbudza emocje nie tylko wśród uczniów, ale też rodziców. Jedni chwalą nauczycieli za kreatywność, inni zastanawiają się, czy to odpowiednie narzędzie. „Moim zdaniem to świetny pomysł – prosta rzecz, a dzieciaki od razu lepiej się poznają” – napisała w komentarzu jedna z mam.

Dyskusja pokazuje jednak coś ważniejszego – rodzicom zależy, żeby dzieci w szkole czuły się bezpieczne i akceptowane. Jeśli do tego prowadzi nawet tak nietypowy pomysł, to – jak mówią nauczyciele – warto spróbować. Bo najważniejsze jest to, żeby uczniowie nie bali się mówić o sobie i mieli odwagę dzielić się swoimi historiami.

Reklama

Zobacz też: Nauczycielka: „Dają bransoletkę z Grecji i myślą, że mają mnie z głowy. Piekło zaczyna się tydzień później”

Reklama
Reklama
Reklama