Katalog kar za używanie telefonu w szkole. Nie będzie lekko
Od września szkoły mają zyskać większe możliwości egzekwowania zakazu telefonów. Kary nie będą jednak jednakowe – wiele zależy od statutu szkoły.

Temat telefonów w szkołach wraca co kilka miesięcy, ale tym razem nabiera konkretnego kształtu. Zapowiadane przepisy, które mają wejść w życie od września, wyraźnie wskazują kierunek: mniej ekranów, więcej kontroli. I – co ważne – realne konsekwencje dla uczniów.
Kary z używanie telefonu w szkole
Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się jasne. Telefonów w szkołach ma być mniej, a ich używanie – ograniczone lub całkowicie zakazane w czasie zajęć.
Ale kiedy przyjrzeć się szczegółom, pojawia się pewna nieoczywistość. Projekt ustawy nie wprowadza jednej, konkretnej kary za złamanie zakazu. Nie ma jednego przepisu, który mówi: „Za to grozi dokładnie to”.
Zamiast tego pojawia się zapis, że w przypadku naruszenia zasad szkoła stosuje działania wychowawcze lub kary określone w statucie. To oznacza, że to szkoła decyduje.
W każdej szkole inne zasady
W praktyce katalog kar już istnieje – w statutach szkół. To tam zapisane są możliwe konsekwencje: upomnienia, nagany, rozmowy z wychowawcą, a czasem bardziej formalne środki.
Nowe przepisy niejako „podpinają” korzystanie z telefonu pod ten system. Czyli: jeśli uczeń złamie zakaz, szkoła sięga po to, co już ma. I tu pojawia się pierwsza trudność.
Bo w jednej szkole może skończyć się na rozmowie i upomnieniu. W innej – na poważniejszej konsekwencji. Nie ma jednego standardu.
Ocena z zachowania pod znakiem zapytania
Jest jeszcze jeden element, który wzbudza szczególne emocje. Projekt przepisów jasno wskazuje, że naruszenie zasad może mieć wpływ na ocenę zachowania. To zdanie brzmi niewinnie. Ale w praktyce oznacza coś konkretnego. Uczeń, który regularnie korzysta z telefonu wbrew zakazowi, może mieć obniżoną ocenę z zachowania. A to już nie jest „drobna uwaga”.
Ocena z zachowania wpływa na świadectwo, na postrzeganie ucznia, czasem na jego dalszą edukację. I – co ważne – zostaje na dłużej niż chwilowe upomnienie.

Telefon jako największe wyzwanie szkoły
Nie mam wątpliwości, że szkoły stoją dziś przed ogromnym wyzwaniem. Telefon to nie tylko narzędzie. To świat, który dzieci noszą w kieszeni. Rozrywka, kontakt z rówieśnikami, ucieczka od nudy, czasem też sposób na radzenie sobie z emocjami.
Zabranie go nie jest prostą decyzją. Z drugiej strony – coraz więcej nauczycieli mówi wprost, że bez ograniczeń nie da się prowadzić lekcji w sposób spokojny i skuteczny. I trudno się temu dziwić.
Zakaz telefonów: czy to coś zmieni?
Czy zakaz i możliwość nakładania kar sprawią, że dzieci przestaną korzystać z telefonów? Być może na chwilę. Ale mam wrażenie, że prawdziwa zmiana musi wydarzyć się gdzie indziej. W rozmowie. W ustalaniu zasad, które mają sens nie tylko w szkole, ale też w domu. W pokazywaniu, że telefon nie jest wrogiem, ale narzędziem, z którego trzeba umieć korzystać.
Źródło: Gazeta Prawna
Zobacz też: Wyłączą dzieciom WhatsAppa i Messengera? Ministerstwo Cyfryzacji: „Będzie weryfikacja wieku”