MEN: nowy obowiązkowy przedmiot w podstawie programowej – decyzja w ciągu 2 tygodni
Ministerstwo Edukacji Narodowej już w marcu ogłosi, czy edukacja zdrowotna od września stanie się obowiązkowym przedmiotem w polskich szkołach. Decyzja dotknie setek tysięcy uczniów, a eksperci i społecznicy alarmują o pilnej potrzebie zmian.

W ciągu najbliższych dwóch tygodni ma zapaść decyzja, która może zmienić polską szkołę. Ministerstwo Edukacji Narodowej, za pośrednictwem wiceminister Pauliny Piechny-Więckiewicz, poinformowało, że jeszcze w marcu oficjalnie zostanie ogłoszone, czy edukacja zdrowotna od września stanie się przedmiotem obowiązkowym we wszystkich szkołach w Polsce. Zapowiedź padła na antenie Radia RMF24.
Zmiany te mogą dotknąć tysięcy dzieci i nastolatków – od czwartej klasy szkoły podstawowej po licea i technika. Dziś edukacja zdrowotna nie jest obowiązkowa, a z danych wynika, że obecnie uczęszczana na lekcje około 30 procent uprawnionych uczniów. W liceach na zajęcia chodzi tylko co dziesiąty uczeń, w technikach – zaledwie 8 procent. Oznacza to, że większość młodych ludzi nie ma systemowego wsparcia i wiedzy, jak dbać o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne.
Eksperci i społecznicy: edukacja zdrowotna potrzebna już teraz – szkoła musi reagować na wyzwania
Rodzice, nauczyciele i eksperci coraz głośniej mówią, że polska młodzież jest przemęczona, zagubiona i często nie wie, gdzie szukać pomocy. Paweł Mrozek z Akcji Uczniowskiej wprost podkreśla: młodzi potrzebują rzetelnej wiedzy o zdrowiu, a decyzja MEN musi zapaść szybko, by nie powtórzył się chaos z ubiegłego roku szkolnego.
Profesor Filip M. Szymański, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Cywilizacyjnych, podkreśla, że edukacja zdrowotna ma sens tylko wtedy, gdy program zostanie dostosowany do realnych potrzeb młodych ludzi. „Treści muszą być oparte na dowodach naukowych i odnosić się do najważniejszych wyzwań zdrowotnych, takich jak choroby układu oddechowego, uzależnienia, nowotwory, choroby krążenia i metaboliczne” – zaznacza. Jego zdaniem najważniejsze jest kształtowanie dobrych nawyków już od najmłodszych lat, bo wtedy mamy szansę przeciwdziałać chorobom cywilizacyjnym.

Co planuje Ministerstwo Edukacji? Barbara Nowacka za obowiązkową edukacją zdrowotną
Wiceministra edukacji Paulina Piechna-Więckiewicz zapewniła, że resort nie zamierza rezygnować z edukacji zdrowotnej – przeciwnie, MEN chce, by ten przedmiot był obowiązkowym elementem szkolnego programu. Popiera ją ministra Barbara Nowacka, która oficjalnie ma przedstawić stanowisko MEN do końca marca. Z wypowiedzi Piechny-Więckiewicz wynika jasno: od początku była wola, by edukacja zdrowotna była na stałe w szkolnych planach nauczania.
Jak podaje Ministerstwo Edukacji Narodowej, obecnie edukacja zdrowotna pojawia się w szkołach podstawowych od czwartej klasy, ale nie wszędzie jest realizowana. Zajęcia najczęściej prowadzą nauczyciele wychowania fizycznego, choć eksperci alarmują, że przydałyby się szkolenia lub dodatkowe wsparcie, by przekaz był zgodny z aktualną wiedzą i potrzebami młodych ludzi.
Co się może zmienić już od września? Czekamy na decyzję MEN
Ostateczna decyzja, czy edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa, ma zapaść jeszcze w marcu. Jeśli resort zdecyduje się na ten krok, już od września każdy uczeń od czwartej klasy szkoły podstawowej będzie musiał uczestniczyć w takich zajęciach – niezależnie od tego, czy chodzi do podstawówki, liceum czy technikum. To szansa, by dzieci i młodzież w całej Polsce zdobyły wiedzę, jak zadbać o zdrowie, radzić sobie ze stresem, czy dbać o dobre relacje z rówieśnikami i rodziną.
Eksperci apelują, by nie zatrzymać się tylko na papierze – ważna jest jakość, a nie tylko liczba godzin. Rzetelny program oparty na badaniach naukowych, wsparcie nauczycieli i zaangażowanie rodziców mogą sprawić, że edukacja zdrowotna w szkołach naprawdę poprawi jakość życia naszych dzieci.
Źródło: Rzeczpospolita
Zobacz też: Nauczycielka po 25 latach w szkole: „Tej 1 rzeczy nigdy nie powiem rodzicom wprost”