MEN: „Prace domowe można, a wręcz się powinno zadawać”. To nauczyciele nie zrozumieli przepisów?
Prace domowe znów na celowniku. Choć obowiązek ich oceniania zniknął w kwietniu 2024 roku, MEN nie zamierza rezygnować z ich zadawania. Wiceministra Katarzyna Lubnauer mówi wprost: nauczyciele powinni zadawać prace domowe, choć wielu z nich przestało to robić.

MEN nie zakazało zadawania prac domowych
Od 1 kwietnia 2024 roku obowiązuje rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej dotyczące prac domowych w szkołach podstawowych. Choć wielu nauczycieli całkowicie zrezygnowało z zadawania zadań uczniom, MEN jasno podkreśla, że nigdy nie zakazano ich zadawania.
Wiceministra resortu edukacji, Katarzyna Lubnauer, w rozmowie z radiową Jedynką wyjaśniła, że prace domowe można, a nawet powinno się zadawać. Zakaz dotyczy jedynie ich oceniania. „MEN nigdy nie zakazało zadawania prac domowych. Jest bardzo wyraźnie w rozporządzeniu wpisane, że prace domowe można zadawać i ma uczeń otrzymać informacje zwrotne” – podkreśliła Lubnauer.
Co zmieniło się od kwietnia 2024 roku?
Zgodnie z rozporządzeniem podpisanym w marcu 2024 roku w klasach I–III szkół podstawowych nauczyciele nie mogą zadawać obowiązkowych prac domowych, z wyjątkiem ćwiczeń rozwijających motorykę małą, czyli sprawność rąk i dłoni. Dla klas IV–VIII zadania domowe nie są obowiązkowe, a ich wykonanie nie wpływa na ocenę z przedmiotu.
Wprowadzone zmiany miały na celu odciążenie uczniów, którzy – według MEN – często są przeciążeni obowiązkami szkolnymi, co prowadzi do stresu. Podkreślono również, że czas wolny dzieci powinien być przeznaczony na odpoczynek i rozwijanie innych kompetencji.
Lubnauer: prace domowe powinno się zadawać
Katarzyna Lubnauer wskazuje, że choć ocenianie prac domowych zostało zniesione, ich zadawanie nadal powinno być elementem pracy dydaktycznej nauczycieli. Wiceministra podkreśliła, że uczniowie powinni otrzymywać informację zwrotną, a nie ocenę cyfrową. Celem takiej zmiany jest wsparcie rozwoju uczniów poprzez pokazanie im, co już opanowali, a nad czym jeszcze powinni popracować.
„Przypomnę, że prace domowe można, a wręcz się powinno zadawać. Zmiana polega na tym, że zamiast oceny cyfrowej uczeń powinien otrzymać informację zwrotną” – tłumaczyła Lubnauer.
Krytyka reformy: pomoc dorosłych, sztuczna inteligencja i stres uczniów
Zniesienie obowiązkowych prac domowych i ich oceniania wzbudziło wiele kontrowersji. Krytycy reformy wskazują, że uczniowie często nie przyswajają materiału odpowiednio bez pracy własnej w domu. Z drugiej strony MEN argumentuje, że tradycyjne prace domowe były wykonywane z pomocą dorosłych lub przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji, co podważało ich realną wartość edukacyjną.
Wielu nauczycieli, obawiając się niejasności interpretacyjnych, całkowicie przestało zadawać uczniom jakiekolwiek zadania do wykonania poza lekcjami. Według MEN takie podejście jest błędne, gdyż uczniowie nadal potrzebują praktyki i informacji zwrotnej, która wspiera proces uczenia się.
Lubnauer podkreśla, że nauczyciele powinni zadawać prace domowe, ale przekazywać uczniom nie oceny, a konstruktywne informacje zwrotne. Tylko takie podejście – według MEN – umożliwi efektywną naukę i rozwój kompetencji uczniów.
źródła: wprost.pl, dziennik.pl
Zobacz także: MEN: koniec legginsów i opadających spodni w szkołach. „Nauczycielom już puszczają nerwy”