Reklama

MEN usuwa zajęcia strzeleckie z podstawówek po rekomendacji IBE

Decyzja Ministerstwa Edukacji Narodowej o wycofaniu zajęć strzeleckich z podstawy programowej edukacji dla bezpieczeństwa w podstawówkach wywołała falę emocji w polskim Sejmie. Moduł strzelecki, który dotąd obejmował trzy godziny nauki – głównie zasad efektywnego i bezpiecznego posługiwania się bronią oraz podstaw teoretycznych umiejętności strzeleckich – został usunięty.

MEN podjęło tę decyzję w odpowiedzi na ogólnopolskie badania wśród nauczycieli przedmiotu EdB oraz na podstawie rekomendacji ekspertów z Instytutu Badań Edukacyjnych.

Szefowa zespołu ds. podstaw programowych edukacji dla bezpieczeństwa, Ilona Urych, wyjaśniła, że zajęcia strzeleckie miały bardzo ograniczony zakres merytoryczny i objęte były jedynie kilkoma godzinami lekcyjnymi. Jak podkreślono, wnioski płynące zarówno od ekspertów, jak i nauczycieli, sugerowały, że obecność modułu strzeleckiego nie przynosi oczekiwanych efektów edukacyjnych.

Politycy Konfederacji: silny sprzeciw wobec wycofania zajęć strzeleckich

Decyzja MEN natychmiast spotkała się z ostrą reakcją polityków Konfederacji Wolność i Niepodległość. Na konferencji prasowej w kompleksie budynków Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w Warszawie, Krzysztof Tuduj, Ryszard Wilk oraz Michał Połuboczek wyrazili swoje oburzenie i zaniepokojenie. Tuduj stwierdził wprost, że ta decyzja jest „skrajnie niezrozumiała”, a przygotowanie do szkoleń strzeleckich nie oznacza udostępniania broni dzieciom.

Zdaniem polityków Konfederacji wycofanie zajęć to działanie skrajnie ideologiczne, a szefowa MEN Barbara Nowacka została oskarżona przez posłów o sabotowanie bezpieczeństwa Polski w obecnych warunkach. Padały też argumenty, że w innych krajach europejskich, takich jak Francja, Łotwa, Estonia czy Niemcy, obserwuje się trend wręcz odwrotny – tam rozszerza się edukację proobronną dzieci i młodzieży.

MEN kontra MON: zarzuty polityków o brak spójności w rządzie

Podczas wystąpień parlamentarzyści zarzucali MEN działanie nie tylko wbrew interesowi narodowemu, ale nawet w sprzeczności z działaniami reszty rządu. Michał Połuboczek zwrócił uwagę na kontrast między decyzją minister Barbary Nowackiej o wycofaniu zajęć, a zapowiedziami ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, który mówi o budowie armii liczącej 500 tysięcy żołnierzy.

Konfederacja podnosiła także, że wychowanie patriotyczne i przeszkolenie proobronne młodzieży są kluczowe dla budowy silnej armii w przyszłości. Ich zdaniem brak edukacji w tym zakresie ogranicza świadomość i kompetencje młodych ludzi nie tylko w sferze militarnej, ale i w zakresie reagowania na różne sytuacje zagrożenia.

Jakie były powody wycofania zajęć strzeleckich?

Ministerstwo podkreślało, że decyzja była poprzedzona analizą efektywności zajęć oraz rzeczywistych możliwości nauczycieli prowadzących edukację dla bezpieczeństwa. Powody wskazane przez resort to niski poziom prowadzenia zajęć, ograniczony czas oraz braki w kompetencjach kadry pedagogicznej. Politycy Konfederacji uznali jednak takie argumenty za przyznanie się do własnych zaniechań przez MEN, a nie uzasadnienie dla całkowitego wycofania modułu.

źródło: wprost.pl

Zobacz także: Rząd wprowadzi zakaz mediów społecznościowych dla dzieci. „Cyfrowy szlaban” coraz bliżej

Reklama
Reklama
Reklama