Reklama

Od początku 2020 roku segregacja odpadów w Polsce jest obowiązkowa, a za gospodarkę odpadami komunalnymi bezpośrednio odpowiada gmina. To ona organizuje system odbioru, wybiera firmy wywozowe i ustala lokalne zasady oraz stawki. Dla rodziny to prosta sprawa: jeśli w domu wszystko ląduje „jak leci” w pojemniku na odpady zmieszane, łatwo o błąd, który kończy się nie tylko stresem, ale i wyższymi rachunkami.

Ubrania w zmieszanych to prosta droga do podwyższonej opłaty

Tekstylia są wskazane jako jedna z frakcji, na które trzeba dzielić odpady: papier, szkło, metale i tworzywa sztuczne, bio (odpady biodegradowalne), tekstylia oraz odpady zmieszane. Jeśli do zmieszanych trafia większość śmieci, gmina może potraktować to jako niewłaściwą segregację. W praktyce konsekwencją bywa podwyższona opłata za odbiór odpadów: 2, 3, a nawet 4 razy wyższa.

Dlatego to ryzykowne, jeśli w domu regularnie wyrzucasz do zmieszanych zniszczone ubrania, pojedyncze skarpetki czy zużytą bieliznę.

Mandat do 500 zł i kara do 5000 zł: co grozi za błędy?

Przy nieprawidłowej segregacji w grę wchodzą konkretne sankcje: mandat do 500 zł za niewłaściwą segregację oraz – w najpoważniejszych sytuacjach – wysoka kara do 5000 zł, na przykład za wyrzucenie elektrośmieci w niewłaściwe miejsce. Do tego dochodzi ryzyko decyzji o podwyższeniu opłat. Dla wielu rodzin to może być problem: nie tylko jednorazowa kara, ale stały wzrost miesięcznych kosztów, jeśli gmina uzna, że odpady są oddawane niezgodnie z zasadami.

segregacja śmieci
Jeśli do zmieszanych trafia większość śmieci, gmina może potraktować to jako niewłaściwą segregację, fot. AdobeStock/Gorodenkoff

W bloku płacą wszyscy: jak działa odpowiedzialność zbiorowa?

W zabudowie wielorodzinnej sprawa potrafi być jeszcze bardziej napięta, bo w blokach często działa tzw. odpowiedzialność zbiorowa. Jeśli ktoś nie segreguje, wyższą opłatę płacą wszyscy mieszkańcy. Wystarczy jedna osoba, która wrzuca odpady „dla wygody” do zmieszanych, by rachunek wzrósł całej klatce.

Dlatego temat tekstyliów jest tu szczególnie ważny: pojedyncze rzeczy łatwo „znikają” w worku ze zmieszanymi, a potem trudno wskazać, skąd biorą się problemy. W domach, w których mieszkają dzieci, takie sytuacje zdarzają się non stop: dziurawa skarpetka po praniu, zniszczony T-shirt po zabawach na dworze, poplamiona bluzka − to wszystko musi trafić do pojemnika na tekstylia lub PSZOK.

W domach łatwiej „namierzyć” problem

Wbrew pozorom, niewłaściwe dzielenie odpadów da się zauważyć. Czasem wystarczy, iż mieszkaniec pewnych frakcji nie oddaje wcale – co z reguły oznacza, że większość odpadów wrzuca do pojemnika na zmieszane. Jeśli w domu nie pojawiają się worki na papier, szkło czy metale i tworzywa sztuczne, a wszystko ląduje w jednym koszu, ryzyko konsekwencji rośnie.

Źródło: forsal.pl

Zobacz też: Ruszyły wypłaty nowego 800 plus: trzeba spełnić warunki, w tym także limit dochodowy

Reklama
Reklama
Reklama