Reklama

W Polsce trwa niepokojący trend – coraz mniej dzieci przychodzi na świat, a społeczeństwo się starzeje. Paweł Musiałek i Piotr Trudnowski z Klubu Jagiellońskiego nie przebierają w słowach: program 800 plus oraz tzw. babciowe nie spełniły swojej funkcji. Miały pobudzić dzietność, tymczasem statystyki są bezlitosne. W ciągu pięciu lat, według Ministerstwa Cyfryzacji, liczba urodzeń spadła o 125 tys.

Eksperci: obecne programy nie zatrzymały katastrofy demograficznej

Jeszcze bardziej zatrważające są dane dotyczące populacji. Na koniec 2025 roku w Polsce mieszkało 37,332 mln osób, czyli o 157 tys. mniej niż rok wcześniej. Coraz więcej regionów notuje wskaźnik dzietności poniżej jednego dziecka na kobietę. Jeśli ten trend się utrzyma, nie będzie zastępowalności pokoleń. To nie są tylko liczby – to realne wyzwanie dla każdej rodziny w Polsce.

Propozycja 200 000 plus: jednorazowa wypłata zamiast miesięcznych świadczeń

Klub Jagielloński chce zmienić myślenie o wsparciu dla rodzin. Zamiast wypłacanego przez lata świadczenia 800 plus oraz „babciowego” pojawia się śmiała propozycja: jednorazowo 208 800 złotych na nowo narodzone dziecko. Kwota ta odpowiada sumie dotychczasowych świadczeń: 800 plus przez 18 lat (172 800 zł) oraz „babciowego” (36 000 zł).

Taki zastrzyk gotówki miałby być wypłacony rodzicom w ciągu miesiąca po narodzinach dziecka. Analitycy przekonują, że jednorazowe wsparcie może pomóc młodym rodzinom w realizacji planów: zakup mieszkania, większego auta czy lepszy start życiowy dla dziecka. Każdy rodzic miałby wybór – skorzystać z jednorazowej wypłaty 200 000 plus lub pozostać przy dotychczasowych rozwiązaniach.

Skąd wziąć pieniądze na 200 000 plus i jakie to skutki dla budżetu?

Pomysłodawcy programu podkreślają, że koszt jednorazowego wsparcia dla wszystkich dzieci urodzonych w minionym roku wyniósłby 49,5 mld zł. Dla porównania, na program 800 plus państwo wydało w zeszłym roku 62,8 mld zł, a na „babciowe” 6,2 mld zł. Różnica jest znacząca – 200 000 plus nie oznacza większego obciążenia budżetu, tylko inaczej rozłożone w czasie wydatki.

Jest też propozycja, jak znaleźć środki: rezygnacja z wypłat 13. i 14. emerytury, które w tym roku pochłoną 33 mld zł. Eksperci zaznaczają, że koszty programów prorodzinnych maleją, bo dzieci rodzi się coraz mniej, za to wydatki emerytalne będą rosnąć przez starzejące się społeczeństwo.

świadczenie na dziecko
Zastrzyk gotówki miałby być wypłacony rodzicom w ciągu miesiąca po narodzinach dziecka, fot. AdobeStock/luckybusiness

Obawy i wyzwania: czy 200 000 plus rozwiąże problemy?

Analitycy nie ukrywają, że wypłata dużych kwot może wpłynąć na wzrost cen nieruchomości. W ich ocenie potrzebna jest dodatkowa polityka publiczna, by uniknąć sztucznego podbijania rynku mieszkaniowego. Rodzice mieliby realny wybór: natychmiastowa wypłata 200 000 plus na dziecko lub dotychczasowe wsparcie rozłożone w czasie.

Zmiany miałyby wejść w życie od 2027 roku. Klub Jagielloński podkreśla, że taka reforma byłaby szansą na pobudzenie demografii bez generowania nowych kosztów, a jednocześnie dałaby młodym rodzinom narzędzia do lepszego startu. Eksperci apelują o szeroką debatę – czy Polskę stać na odważne zmiany i prawdziwe wsparcie dla przyszłych rodziców?

Źródło: money.pl

Zobacz też: 1665 zł od 1 października 2026. Świadczenia alimentacyjne popłyną do rodziców szerokim strumieniem

Reklama
Reklama
Reklama