Reklama

Już od września 2026 roku ponad 6,8 mln uczniów z niemal 36 tysięcy szkół i przedszkoli w Polsce czeka największa zmiana w szkolnym żywieniu od lat. Reforma w szkołach to nie są kosmetyczne poprawki – Ministerstwo Zdrowia wprowadza rewolucję, której nie da się przeoczyć. W tygodniowym jadłospisie każdego dziecka ma obowiązkowo pojawić się przynajmniej jeden w pełni roślinny obiad – bez mięsa. Tego dnia główną rolę zagrają soczewica, fasola, ciecierzyca i inne rośliny strączkowe.

W pozostałe dni menu też zostanie dokładnie zaplanowane. Dwa obiady w tygodniu będą na świeżym mięsie (z możliwością wyboru wersji roślinnej), jeden dzień na rybie (również z opcją roślinną), a jeden dzień pozostaje elastyczny – tu szkoła może zaproponować danie roślinne, mączne lub rybne. Takie zmiany mają – według resortu – nie tylko poprawić zdrowie uczniów, ale też wpłynąć na ich codzienne nawyki i podejście do jedzenia.

Jak zmieni się codzienność ucznia – co pojawi się na talerzu od nowego roku szkolnego?

W praktyce dzieci raz w tygodniu nie dostaną nawet kawałka kurczaka – tylko w pełni roślinny zestaw. Jednak to nie koniec nowości. Przepisy jasno określają, że obiady mają zapewnić od 20 do 30 procent dziennego zapotrzebowania energetycznego każdego dziecka. To realna zmiana – porcje mają być dostosowywane do wieku i potrzeb ucznia, a w każdym posiłku pojawią się warzywa albo owoce (przy czym warzyw musi być więcej).

Zupy dwa razy w tygodniu będą gotowane wyłącznie na wywarach warzywnych. Potrawy smażone będą mogły pojawiać się na talerzach maksymalnie dwa razy w tygodniu. To oznacza mniej frytek i panierowanych kotletów – a więcej kasz, ryżu, razowych makaronów i zdrowych tłuszczów roślinnych. Dzieci będą poznawać sezonowe, lokalne i ekologiczne produkty, co ma być okazją do odkrywania nowych smaków i nauki odpowiedzialności za planetę.

Co zmieni się w sklepikach i jak szkoły będą ograniczać marnowanie jedzenia?

Nowa reforma w szkołach to nie tylko kwestia jadłospisów. Zmieniają się też zasady sprzedaży w sklepikach szkolnych. Od 2026 roku na półkach pojawią się napoje roślinne i roślinne alternatywy dla produktów mlecznych – ale pod warunkiem, że będą wzbogacone w wapń i witaminę B12 oraz nie przekroczą ustalonych norm cukru, soli i tłuszczu. Szkoły mają także obowiązek monitorować, ile posiłków trafia do śmieci, i dostosowywać porcje do wieku i apetytu uczniów, dbając, by nic się nie marnowało.

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że szkoła to nie tylko miejsce nauki, ale i przestrzeń, w której dzieci uczą się odpowiedzialności – zarówno za swoje zdrowie, jak i środowisko oraz ekonomię. Reforma ma sprawić, by młodzi Polacy byli bardziej świadomi i chętnie wybierali produkty, które są korzystne dla nich i dla planety.

Roślinne obiady w szkole – jakie będą efekty zmian?

Czy dzieci polubią obiady bez mięsa, czy rodzice odnajdą się w nowych przepisach? Doświadczenia z programu „Szkoła na Roślinach” Fundacji ProVeg pokazują, że wielu uczniów chętnie sięga po potrawy z warzyw i strączków – jeśli są one dobrze przyprawione i podane w atrakcyjnej formie. Nowe prawo daje szansę na poszerzenie kulinarnych horyzontów, a także może pozytywnie wpłynąć na zdrowie młodych.

Źródło: Wprost

Zobacz też: Nie wychowuj małego despoty. Tych 5 zasad sprawi, że dziecko zacznie szanować granice

Reklama
Reklama
Reklama