Reklama

Szanowna Redakcjo, piszę ten list jako matka trójki dzieci, ale też jako kobieta, która codziennie wstaje do pracy. Pracuję zawodowo, płacę podatki, odprowadzam składki, a po godzinach robię dokładnie to samo, co matki zostające w domu. Gotuję, sprzątam, pomagam w lekcjach, wożę na zajęcia, pilnuję zdrowia, ogarniam emocje. I kiedy słyszę, że ktoś chce płacić nawet 6999 zł kobietom za „wychowywanie dzieci w domu”, mam wrażenie, że ktoś robi ze mnie głupią.

Pensja za siedzenie w domu a zawodowa praca matek

Nie potrafię zrozumieć, dlaczego państwo chce wynagradzać tylko jeden model macierzyństwa. Ten, w którym kobieta nie pracuje zawodowo. Czy moja praca jest mniej warta, bo robię ją po godzinach? Czy moje zmęczenie jest mniejsze, bo najpierw odsiedzę osiem godzin w pracy, a potem zaczynam drugi etat w domu?

Jeśli ja, żeby zarobić 7000 zł, muszę pracować, rozwijać się, brać na siebie odpowiedzialność i stres, to dlaczego ktoś inny ma dostać dokładnie te same pieniądze tylko dlatego, że został w domu. To nie jest sprawiedliwość społeczna. To jest policzek wymierzony kobietom, które próbują łączyć macierzyństwo z pracą.

Zobacz też: Nowe świadczenie dla matek: pensja do 6999 zł miesięcznie za wychowywanie dzieci w domu

Projekt wynagrodzenia dla matek wychowujących dzieci w domu

Ten projekt nie wspiera rodzin. On je dzieli. Dzieli matki na lepsze i gorsze. Na te, które „zasługują” na pensję, i te, które mają sobie radzić same. Co więcej, to rozwiązanie promuje bierność zawodową. Zamiast zachęcać do aktywności, daje sygnał: zostań w domu, państwo zapłaci.

pracująca mama
Praca zawodowa i wychowywanie dzieci to jak dwa etaty, fot. AdobeStock/Victor

Płacenie za wychowanie dzieci jest niesprawiedliwe

Wychowanie dzieci to odpowiedzialność rodziców, nie etat finansowany z budżetu. Jeśli zaczniemy płacić za bycie w domu, to gdzie będzie granica? Za gotowanie obiadu też będzie się należeć pensja? Za pranie, za pomoc w lekcjach także?

Jako matka czuję, że ten projekt to karmienie patologii. Utrwalanie przekonania, że nie trzeba nic robić, wystarczy mieć dzieci. A ja nie chcę takiego świata dla moich dzieci. Chcę świata, w którym praca się opłaca, wysiłek ma znaczenie, a matki są traktowane równo, niezależnie od tego, czy pracują w domu, czy poza nim.

Z poważaniem,
Matka trójki dzieci, która pracuje zawodowo


Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz też: 1100 zł zamiast 800 plus: wypłaty już od stycznia. Trzeba spełnić kilka warunków

Reklama
Reklama
Reklama