Pokolenie „single economy”. Ten trend 2026 zmienia miłość, pieniądze i poczucie własnej wartości
Pokolenie solo rośnie szybciej, niż sądzimy. W statystykach to liczby. W życiu – samotne mieszkania, wyższe rachunki i coraz większa presja na „radzenie sobie samemu”. Single economy to nie moda, lecz sygnał zmiany, która dotyka relacji, pieniędzy i poczucia własnej wartości. Zdaniem Olgi Kozierowskiej, twórczyni konkursu Sukces Pisany Szminką i wielu ogólnopolskich inicjatyw społecznych, to jeden z najważniejszych barometrów kondycji współczesnego społeczeństwa.

W Unii Europejskiej blisko 72 mln osób żyje obecnie w jednoosobowych gospodarstwach domowych, a ich liczba wzrosła o ponad 30 proc. w ostatnich latach. Odsetek osób żyjących samotnie rośnie we wszystkich grupach wiekowych – dotyczy nieco ponad 10 proc. młodych dorosłych w wieku 18-24 lat oraz niemal jednej trzeciej osób w wieku 65+, a w porównaniu z 2015 rokiem liczba samotnych dorosłych wzrosła o 12,7 proc. w grupie 18-64 lata i aż o 19,8 proc. wśród osób powyżej 64. roku życia. W Polsce stanowią obecnie już około 26,5 proc. wszystkich gospodarstw. W porównaniu z 2015 r. udział gospodarstw jednoosobowych wzrósł z 20,1 proc., co pokazuje trend zmiany struktury rodzinnej i mieszkaniowej w Polsce.
Prowadzi to do powstania zjawiska single economy – rynku kształtowanego przez osoby żyjące samodzielnie. Charakteryzuje się on wyższą konsumpcją per capita w porównaniu z większymi gospodarstwami, koncentracją wydatków na usługi, jedzenie, produkty podnoszące wygodę życia, edukację i mobilność, a także rosnącym wpływem na PKB. W 2024 roku przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę w gospodarstwie domowym w Polsce wyniósł 3 167 zł, a przeciętne miesięczne wydatki na jedną osobę – 1 878 zł. W przypadku gospodarstw jednoosobowych oznacza to konieczność samodzielnego ponoszenia pełnych kosztów utrzymania, bez możliwości ich rozłożenia na więcej osób. Single economy nie jest więc jedynie efektem indywidualizacji stylu życia – to realny trend ekonomiczny i społeczny, który zmienia sposób funkcjonowania rynku, kształtuje potrzeby konsumenckie i wymusza elastyczność przedsiębiorców. Życie w pojedynkę oznacza inne doświadczenie codzienności: pełną odpowiedzialność za koszty utrzymania, brak efektu skali w wydatkach oraz większą podatność na wstrząsy ekonomiczne.
Dane pokazują, że to właśnie konsumpcja gospodarstw domowych pozostaje jednym z głównych motorów wzrostu gospodarczego – w 2024 roku odpowiadała za ok. 3 p.p. wzrostu PKB. W tym kontekście rola singli jako grupy konsumenckiej jest coraz bardziej widoczna. Osoby żyjące samodzielnie szybciej reagują na zmiany rynkowe i częściej korzystają z usług, które oszczędzają czas i upraszczają codzienne życie. Warto przy tej okazji zwrócić uwagę na zjawisko singles tax – systemowej nierównowagi, w której osoby żyjące samotnie ponoszą relatywnie wyższe koszty życia niż pary czy rodziny. Pierwsze analizy z rynku amerykańskiego pokazują, że życie w pojedynkę wiąże się z wyraźnie wyższymi kosztami – singiel mieszkający sam płaci średnio ponad 10 tys. dol. rocznie więcej za samo utrzymanie mieszkania niż osoba dzieląca je z innymi dorosłymi.
To sprawia, że single economy odsłania nie tylko nowe wzorce społeczne, ale także napięcia i luki w politykach publicznych, które wciąż projektowane są przede wszystkim z myślą o gospodarstwach wieloosobowych. W konsekwencji staje się istotnym punktem odniesienia dla firm, które chcą rozwijać ofertę dopasowaną do zmieniającej się struktury społecznej. Z perspektywy przedsiębiorców to znak, że rynek coraz silniej kształtują indywidualne potrzeby i decyzje jednostek, a nie tradycyjny model gospodarstwa rodzinnego. Jednocześnie jest to wyraźny sygnał dla państwa i instytucji publicznych, że polityki podatkowe, mieszkaniowe i społeczne powinny w większym stopniu uwzględniać rosnącą liczbę jednoosobowych gospodarstw, a nie opierać się wyłącznie na modelu rodzinnym.
Kryzys tożsamości i poczucia własnej wartości u mężczyzn
W tle tego zjawiska coraz wyraźniej rysuje się także wymiar płciowy single economy, szczególnie widoczny w doświadczeniu mężczyzn. Dla wielu z nich życie w pojedynkę nie jest dziś świadomym wyborem stylu życia, lecz efektem wycofania się z relacji w sytuacji kryzysu zawodowego lub ekonomicznego. Single economy nie jest więc wyłącznie konsekwencją indywidualizacji stylu życia, lecz także sygnałem głębszych napięć społecznych.
Ich źródłem pozostaje utrwalony kulturowo model, w którym mężczyzna ma być głównym żywicielem i „głową rodziny”. W warunkach niestabilności zawodowej i zmieniających się ról społecznych model ten staje się źródłem silnej presji psychicznej. Aż 54 proc. młodych mężczyzn (18-25 lat) przyznaje, że często nie ma z kim porozmawiać o swoich problemach i emocjach. Gdy mężczyzna traci pracę lub pozycję zawodową, kryzys ekonomiczny często szybko przeradza się w kryzys tożsamości i poczucia własnej wartości. Brak alternatywnych narracji męskości – opartych na relacyjności, współodpowiedzialności i elastyczności ról – sprawia, że część mężczyzn doświadcza emocjonalnej i relacyjnej samotności. Zjawisko to staje się więc nie tylko kategorią ekonomiczną, ale jednym z najważniejszych barometrów kondycji społecznej i relacyjnej współczesnego społeczeństwa.