Reklama

Z rozmów z restauratorami i rodzicami wynika, że standardem staje się rezerwacja sali 12–18 miesięcy przed komunią. W większych miastach i popularnych lokalach termin trzeba zaklepać nawet 2–3 lata wcześniej, zwłaszcza w maju.

Jeszcze kilka lat temu większość rodzin szukała miejsca 6–9 miesięcy przed uroczystością. Dziś taki termin często oznacza brak wyboru albo konieczność organizacji przyjęcia w domu.

– U nas komunia dopiero w 2027 roku, ale salę zarezerwowaliśmy już teraz. Właściciel powiedział wprost, że przyszłoroczne majowe weekendy są już praktycznie pełne – mówi Monika, mama drugoklasisty z Poznania.

Według właścicieli lokali największe obłożenie dotyczy sal na 40–70 osób. Rodziny coraz rzadziej organizują skromne obiady – częściej decydują się na pełne przyjęcie z dekoracjami, słodkim stołem i animacjami dla dzieci.

„Poczułam się jak przy rezerwacji wesela”

Rodzice przyznają, że presja rośnie. Gdy jedna osoba z klasy zarezerwuje salę wcześniej, pozostali zaczynają działać z obawy, że zostaną bez miejsca.

– Zaczęło się od rozmowy na wywiadówce. Jedna mama powiedziała, że już wpłaciła zaliczkę. Wróciłam do domu i zaczęłam dzwonić. Miałam wrażenie, że spóźniłam się o rok – opowiada Paulina z Warszawy.

Coraz częściej słyszy się też o zaliczkach wpłacanych na kilka lat do przodu – nawet kilku tysięcy złotych, w zależności od standardu lokalu i liczby gości.

„Jeśli pani zależy, można przenieść na 2029”

Najbardziej zaskoczeni są rodzice dzieci, które do komunii mają jeszcze daleko.

– Mój syn ma komunię dopiero w 2028 roku. Zadzwoniłam zapytać orientacyjnie o terminy, a usłyszałam, że jeśli bardzo mi zależy na tej sali, to mogę rozważyć przeniesienie uroczystości na 2029 rok. Pomyślałam – absurd. Przecież to nie wesele – mówi Anna z Wrocławia.

Takie sytuacje pokazują, jak bardzo zmieniło się podejście do organizacji tego dnia. Dla wielu rodzin liczy się konkretna sala, ogród, parking, możliwość zorganizowania atrakcji dla dzieci – a to zawęża wybór.

Komunia jak małe wesele

Specjaliści z branży gastronomicznej przyznają, że sezon komunijny jest dziś jednym z najważniejszych w roku. W maju i czerwcu większość weekendów jest zajęta wyłącznie przez przyjęcia komunijne.

Rodzice, którzy chcą mieć pełną swobodę wyboru, powinni rozpocząć poszukiwania co najmniej rok wcześniej – a w większych miastach nawet dwa lata przed planowaną datą.

Czy to rozsądne planowanie, czy już wyścig zbrojeń? Jedno jest pewne – kto zostawia rezerwację na ostatnią chwilę, musi liczyć się z kompromisami.

Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz także: Rodzice uderzają w świetlice szkolne. „Dzieci się nudzą, paniom nawet nie chce się pobawić”

Reklama
Reklama
Reklama