Rzucanie śnieżkami, sanki, kuligi. Będą wysokie kary do 5000 zł dla rodziców
Rodzice, uważajcie! Zimowa zabawa może skończyć się bolesnym mandatem. Nawet 5 tys. zł kary grozi za brak opieki nad dzieckiem, jazdę sankami w niedozwolonym miejscu czy kulig za samochodem. Policja nie ma litości.

Rodzice dzieci poniżej 7. roku życia muszą wykazać się szczególną ostrożnością zimą. Pozostawienie malucha bez opieki może skutkować surową karą. Ale to nie wszystko.
Kiedy dziecko nie może bawić się bez opieki?
Zgodnie z przepisami dziecko do 7. roku życia nie może przebywać samodzielnie ani w domu, ani na dworze. Opiekun musi zapewnić nadzór – nawet jeżeli dziecko wybiera się tylko na sanki. Przepisy dopuszczają, aby dzieci poniżej 7 lat bawiły się samodzielnie tylko pod opieką osoby, która ukończyła 10 lat.
Zgodnie z art. 43 Prawa o ruchu drogowym, za niedopełnienie tego obowiązku rodzicowi grozi kara grzywny nawet do 5 tysięcy złotych. To oznacza, że niewinne zimowe zabawy mogą skończyć się bardzo kosztownie. Mandat za zabawę na śniegu może więc stanowić poważne obciążenie finansowe dla nieświadomego opiekuna.
Gdzie sanki są zabronione? Mandat za miejsce zabawy
Nie każde miejsce nadaje się do bezpiecznego zjeżdżania na sankach. Zabawa w pobliżu parkingów, dróg dojazdowych, stromych skarp przy ulicach czy innych miejscach o nasilonym ruchu drogowym może zostać uznana za stwarzanie zagrożenia. Policja oraz straż miejska mają prawo interweniować w takich sytuacjach.
Rodzice muszą więc wybierać miejsca przeznaczone do rekreacji zimowej – najlepiej oddalone od jezdni i oznaczone jako strefy bezpieczne. W innym przypadku sankowanie może zakończyć się mandatem.
Kulig za samochodem – ryzyko więzienia i wysoka kara
Kuligi to jedna z ulubionych zimowych atrakcji, jednak ich organizacja może prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych. Ciągnięcie sanek lub nart za pojazdem mechanicznym na drodze publicznej jest zabronione. Mandat za takie przewinienie wynosi do 500 zł, a dodatkowo kierowcy grozi 5 punktów karnych.
Jeszcze bardziej surowe są sankcje w przypadku wypadku. Jeżeli podczas kuligu dojdzie do urazu lub zagrożenia zdrowia lub życia, sprawa trafia do sądu. Kierowcy może wtedy grozić kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Śnieżka w auto? Rzucanie w pojazdy grozi sądem
Rzucanie śnieżkami może wydawać się niewinną zabawą, jednak w określonych sytuacjach może doprowadzić do poważnych konsekwencji. Jeśli dziecko rzuci śnieżką w jadący samochód, nawet przypadkiem, rodzic może zostać pociągnięty do odpowiedzialności.
Zgodnie z art. 76 Kodeksu wykroczeń, rzucanie kamieniami lub innymi przedmiotami (w tym śnieżkami) w pojazd mechaniczny będący w ruchu jest wykroczeniem i może skutkować karą aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny. W takich przypadkach mandat dla rodziców może być nieunikniony, a sprawa może nawet trafić do sądu.
Jak zgodnie z prawem zorganizować bezpieczny kulig?
Choć kulig za samochodem jest nielegalny, to przepisy dopuszczają inną formę tej zimowej atrakcji. Zgodnie z art. 34 Prawa o ruchu drogowym, sanki mogą być ciągnięte przez zwierzę, które spełnia określone warunki:
- jest niepłochliwe,
- jest sprawne fizycznie,
- poddaje się kontroli przez osobę kierującą.
Kulig w takiej formie musi odbywać się poza drogami publicznymi i nie może zakłócać ruchu drogowego. To jedyna legalna alternatywa, dzięki której rodzice mogą zorganizować dzieciom atrakcję bez ryzyka kar finansowych czy odpowiedzialności sądowej.
W kontekście zimowych rozrywek warto również pamiętać, że niebezpieczne zabawy zimowe mogą nieść nie tylko ryzyko urazów, ale też poważnych konsekwencji prawnych. Odpowiedzialność rodzicielska zimą powinna iść w parze z rozwagą i świadomością obowiązujących przepisów.
Źródło: PolsatNews
Zobacz też: „Teściowie chcą zabrać wnuki na ferie. Po pytaniu mojej matki rozbeczałam się”